Menu rozwijane

16 stycznia 2007
16 stycznia 2007 r. w Pałacu Prezydenckim odbyło się noworoczne spotkanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego z Korpusem Dyplomatycznym.

Przekazujemy treść wystąpienia Prezydenta RP wygłoszonego podczas oficjalnej części uroczystości:

„Ekscelencjo Księże Arcybiskupie Nuncjuszu, Ekscelencje Panie i Panowie Ambasadorowie, Szanowne Małżonki, Małżonkowie, Panie Marszałku, Panie i Panowie Premierzy, Ministrowie, Prezesi, Prezydenci, Generałowie,

Jak co roku spotykamy się tutaj, aby złożyć sobie życzenia, chciałbym więc zacząć od podziękowania za życzenia Ekscelencji Księdza Nuncjusza. Za życzenia dla naszego narodu, dla jego władz. Chciałbym też w imieniu swoim i wszystkich władz Rzeczypospolitej złożyć życzenia wszystkim Państwu, a także wszystkim narodom, które reprezentujecie.

Nasz świat – o tym przed chwilą mówił Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup – jest światem zróżnicowanym. Nie brak w nim chorób, niejednokrotnie ciężkich, nie brak w nim sprzeczności, nie brak w nim niestety nieszczęść – zarówno tych, na które nie mamy wpływu lub na które nasz wpływ jest wielce ograniczony, jak i tych, które są wynikiem niedoskonałości ludzkiej natury. Niedoskonałości, która jest wprawdzie nam dana, ale z którą należy niewątpliwie walczyć, bo historia ludzkości jest dowodem, że ta walka może jednak przynosić rezultaty, że nasz dzisiejszy świat, choć bardzo daleki od doskonałości, jest jednak pewnie lepszy od tego, który istniał przed kilkudziesięciu czy przed kilkuset laty. Że system wartości, który dziś w większości wyznajemy, jest systemem mniej agresywnym, bardziej nastawionym na współpracę, solidarność i pokój, niż przed kilkudziesięciu czy tym bardziej przed kilkuset laty. A więc można walczyć o poprawę tego świata. I ta walka jest naszym obowiązkiem, obowiązkiem wszystkich tych, którzy żyją dziś na świecie, ale przede wszystkim wszystkich tych, którzy tym światem rządzą ze względu na władzę polityczną, ale także ze względu na inne władze, bo one często bywają nie mniej, ale i bardziej wpływowe.

Ja reprezentuję jeden z europejskich narodów, naród stosunkowo duży, choć nie największy, naród, który ma wpływ na to, co dzieje się na naszym kontynencie – ale o tym oczywiście sam nie decyduje. Naród, który ma też pewien wpływ na to, co dzieje się na świecie – ale oczywiście także samodzielnie o tym nie decyduje. Chciałbym w kilku słowach powiedzieć Paniom i Panom o podstawowych założeniach polityki naszego kraju, podstawowych wartościach, na których się ona opiera. Są one oczywiście, co do generalnych zasad, niezmienne. Podstawowym naszym przesłaniem jest solidarność, wolność i pokój. To są trzy podstawowe wartości, o które Polska walczyła, walczy i chce walczyć. Oczywiście, czynimy to na bardzo różnych płaszczyznach i z różnym natężeniem w poszczególnych częściach świata. Tu, w Europie, taką organizacją współpracy i solidarności jest Unia Europejska.

Już przed rokiem, kiedy przemawiałem tutaj po raz pierwszy, mogłem mówić o naszej przynależności do Unii Europejskiej jako o fakcie, jako o czymś, co się już zdarzyło, co od krótkiego czasu, ale trwa. Dziś mogę powiedzieć, że trwa to o rok dłużej i ten rok kolejnych, niezmiernie interesujących doświadczeń jest rokiem, który utwierdza i władze Rzeczypospolitej, i – jak wynika ze wszystkich badań – nasz naród w tym, że wybór polegający na przystąpieniu do Unii Europejskiej był wyborem słusznym, że w Unii realizuje się pewien eksperyment społeczny i polityczny na skalę niespotykaną co najmniej w dziejach Europy, bo dziejów innych kontynentów nie chciałbym oceniać. Otóż w dziejach Europy nigdy nie było tak długiego okresu pokoju i nigdy zasada równowagi sił nie została w takim stopniu czy nawet w stopniu porównywalnym zastąpiona zasadą współpracy. Tak więc Unia Europejska jest dla mojego kraju odniesieniem o charakterze podstawowym. Chcemy aktywnie uczestniczyć w jej rozwoju, chcemy aktywnie uczestniczyć w rozwiązywaniu jej problemów – bo, jak każde dzieło ludzkie, Unia także swoje problemy, ma i pewnie będzie je miała w przyszłości. Chcemy także aktywnie uczestniczyć w procesie jej poszerzania, bo w tym zakresie nasz kraj nie zmienił stanowiska. Razem z dziewięcioma innymi krajami weszliśmy dwa lata i osiem miesięcy temu do Unii. Dziś ta Unia poszerzyła się od dwa kolejne kraje, Bułgarię i Rumunię, którym chciałbym tego pogratulować. W Unii jest zatem dwadzieścia siedem krajów, ale nie można powiedzieć, że ten klub – ten klub, powtarzam, gdzie zasada współpracy przeważa nad zasadą konkurencji i równowagi sił – powinien zostać zamknięty. Oczywiście, trzeba spełnić warunki, żeby wejść do tego klubu, ale drzwi powinny być otwarte – i jeżeli idzie o zachodnie Bałkany, i jeżeli chodzi o państwa położone na południowy wschód od Polski. Myślę o Ukrainie, Gruzji, Mołdowie i innych krajach europejskich, które byłyby zainteresowane wejściem do Unii. Powtarzam: stanowisko polskie pozostaje w tym zakresie niezmienne, niezależnie od tego, że w Unii Europejskiej są problemy, które trzeba rozwiązać, niezależnie od tego, że w Unii Europejskiej mamy do czynienia z pewnym zróżnicowaniem przekonań, prądów czy nawet mód – to jest rzecz normalna.

Jest także druga organizacja, o innym zupełnie charakterze, która stanowi dla naszego kraju niezmiernie istotną płaszczyznę odniesienia. Tą organizacją jest Pakt Północnoatlantycki. Jest to pakt o charakterze politycznym i wojskowym zupełnie innym, niż Unia Europejska, przynajmniej w jej dzisiejszym kształcie, ale o nim właśnie można powiedzieć, że jest – jak to wykazała historia – niezwykle pewną skuteczną strukturą bezpieczeństwa, że jest swoistym eksporterem pokoju i wolności, a także stabilizacji. Jesteśmy przekonani, że tą rolę Pakt Północnoatlantycki zachowa, że będzie ją realizować skutecznie, także się poszerzając. Jeżeli mówię o Pakcie Północnoatlantyckim, to nie sposób nie wspomnieć o naszych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Dla Polski sojusz z tym najpotężniejszym dziś państwem świata w dalszym ciągu pozostaje niezwykle wręcz istotny. Uważamy Stany Zjednoczone za państwo, które w dzisiejszym świecie gwarantuje względną przynajmniej stabilizację, która jest podstawą Paktu Północnoatlantyckiego. Liczymy, że nasza współpraca będzie się nadal rozwijać w tym samym stopniu, co teraz. Będziemy także kontynuować naszą politykę zaangażowania, przedsięwzięcia związane z NATO, jak choćby ostatnie przedsięwzięcie w Afganistanie.

Polska, jeżeli chodzi o zaangażowanie w różnych częściach świata, kiedy jest to niezbędne, także i militarne, nie zamierza zmieniać swojej polityki. Jesteśmy w Afganistanie i będziemy tam w większym zakresie niż dotąd. Jesteśmy w Iraku, jesteśmy – i to niezwykle cenne – i będziemy także w nieco większym zakresie w Libanie, gdzie Unia Europejska wykazuje solidarność z tym bardzo zapalnym punktem na świecie, gdzie Unia Europejska, po raz pierwszy może na tę skalę, wykazuje zdolność do wspólnych działań, także o charakterze militarnym. Jest to bardzo dobry objaw. I w tym zakresie, w naszym przekonaniu, Unia powinna czynić dalsze postępy – tyle tylko, że w żadnym wypadku nie może to pozostawać w jakiejkolwiek sprzeczności czy konkurencji z rolą (powtarzam: sprawdzoną rolą) Paktu Północnoatlantyckiego.
W ramach Unii Europejskiej Polska chce być blisko wszystkich dwudziestu sześciu partnerów a także tych, którzy będą tymi partnerami w przyszłości. Jest rzeczą oczywistą, że szczególną rolę odgrywają tutaj państwa, z którymi graniczymy. A więc największy kraj Unii Europejskiej – Niemcy, a także Czechy, Słowacja, Litwa – łącznie z Łotwą i Estonią, które nie są naszymi bezpośrednimi sąsiadami, ale z którymi chcielibyśmy rozwijać jak najbliższe stosunki. Bardzo liczymy na jak najlepsze stosunki z Republiką Francuską, z Wielką Brytanią, a także Hiszpanią i Włochami – z wszystkimi krajami, które należą do tych największych w Unii Europejskiej. Ale to nie może oznaczać, że Unia Europejska będzie związkiem kierowanym przez tych, którzy są najsilniejsi. Siła Unii Europejskiej polega na tym, że wszystkie kraje – także te najmniejsze – mając w nich swoje miejsce, mają istotne znaczenie. Tak było niejednokrotnie w przeszłości, miejmy nadzieję, że przyszłość pod tym względem również nie będzie inna.

Szanowni Państwo, Ekscelencjo, Ekscelencje, Panie i Panowie Ambasadorowie, Szanowne Małżonki i Małżonkowie, Szanowne Panie i Szanowni Panowie,

W dzisiejszym świecie są miejsca, które budzą szczególny niepokój. Po części już o tym mówiłem, wspominając o naszej obecności w Afganistanie, Iraku czy Libanie. Jednym z podstawowych miejsc pod tym względem jest w dalszym ciągu – bo w ciągu ostatniego roku nic niestety tutaj się zasadniczo nie zmieniło – Bliski Wschód. Zarówno konflikt palestyńsko-izraelski, jak i sytuacja w Libanie, w końcu pewne niepokojące zjawiska związane z niekontrolowanym rozwojem technologii atomowej w tym samym regionie świata, budzą w nasz niepokój, budzą chęć solidarnego działania dla rozwiązania tych problemów. Polska jest krajem, który jest głęboko zainteresowany Bliskim Wschodem, zarówno ze względów takich, które dotyczą wszystkich państw świata (jest to jedno z głównych miejsc, gdzie istnieją dzisiaj zasoby zarówno ropy naftowej, jak i gazu), a także ze względów historycznych. Tutaj chciałbym zwrócić szczególną uwagę na relacje między Polską a Państwem Izrael. Te relacje ze względów historycznych muszą być bliskie i zrobimy wszystko, żeby bliskie były. Nie zmienia to oczywiście faktu, że Polska jest bardzo głęboko zainteresowana procesami pokojowymi na Bliskim Wschodzie i w ramach naszych sił, w ramach rozmiarów naszego państwa, gotowi jesteśmy wziąć bardzo aktywny udział w tym, aby ten pokój przywrócić.

Sytuacja w Iranie budzi nasz niepokój, chociaż muszę powiedzieć z satysfakcją, że w ostatnim okresie są objawy, które być może rodzą pewne nadzieje na przyszłość. Jesteśmy bardzo głęboko zainteresowani tym, żeby tak właśnie było. Jesteśmy tym zainteresowani przede wszystkim ze względów zasadniczych – pokój jest wartością samą w sobie, solidarność między narodami również jest wartością samą w sobie. Problemy, o których mówił Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup, nie dadzą się rozwiązać ani nawet ograniczyć w warunkach konfliktów zbrojnych czy choćby stałego zagrożenia tego rodzaju konfliktem. Ale trzeba też pamiętać, że poza tym, co najważniejsze – o tym najważniejszym mówiłem przed chwilą – pokój na Bliskim Wschodzie to także łatwiejszy dostęp do źródła energii, to potanienie kosztów rozwoju, to stabilizacja także w wielu innych regionach świata. Stąd też wysiłki międzynarodowe, czy to w ramach tak zwanego kwartetu, czy na innych płaszczyznach, powinny koncentrować się w olbrzymim stopniu na tym, aby w tym właśnie regionie świata zapanowały pokój i stabilizacja.

Mamy w świecie także inne miejsca zapalne, bardziej odległe od naszego kraju – ale oczywiście nie oznacza to, że odległe rejony Azji nie są miejscami, które nasz kraj interesują. Jesteśmy tym zainteresowani ze względów, o których wspomniałem. Jesteśmy tym zainteresowani również dlatego, że miejsca zapalne tam położone także mogą zaowocować konfliktami, które przynoszą ludziom masę nieszczęść i Azji, a także i całemu światu, grożą destabilizacją. Mamy też niezmiernie niepokojące miejsca położone na kontynencie afrykańskim, kontynencie, o który nikt, kto rozsądnie myśli o dzisiejszym świecie, nigdy, ani na sekundę nie powinien zapominać. Chodzi o sprawę Darfuru, ale Afryka jest w ogóle miejscem, które powinno być przedmiotem szczególnego zainteresowania. Mamy tam do czynienia zarówno z procesami pozytywnymi, jak i procesami o charakterze negatywnym. W Afryce w wielu przypadkach, choć nie we wszystkich, potrzebna jest pomoc. Mówiłem o tym, przemawiając w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pod tym względem solidarność międzynarodowa powinna być nieporównanie większa, niż dotychczas. Ta solidarność oczywiście musi brać pod uwagę i szanować suwerenność narodów afrykańskich, wywalczoną stosunkowo niedawno, choć trzeba pamiętać, że minęły już prawie dwa pokolenia od roku Afryki, którym był rok 1960. Ta solidarność musi szanować odrębność obyczajów, musi szanować odrębność kultury, ale bez niej będziemy mieli do czynienia z rejonami głodu, nieszczęść, a także napięć i agresji – bo o ile można powiedzieć, że największe problemy tego świata nie mogą być rozwiązane bez stabilizacji w regionie, którego dotyczą, to na pewno brak stabilizacji, wojna i konflikt, pogłębiają te zjawiska, ale jednocześnie są często także ich źródłem. Tutaj nieoceniona jest rola Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jesteśmy najgłębiej przekonani, że pod nowo wyłonionym kierownictwem organizacja ta będzie przełamywać wszystko to, co jest jej wadą, a jej rola na arenie międzynarodowej – szczególnie jeżeli idzie o utrzymanie pokoju, stabilizacji i organizowanie międzynarodowej solidarności – będzie się zwiększać. Polska jest głęboko zainteresowana współpracą gospodarczą w ramach Unii Europejskiej i NATO, a także polityczną z rosnącymi potęgami dzisiejszego świata, Chińską Republiką Ludową i Republiką Indii, jak również innymi bardzo szybko rozwijającymi się krajami Azji. Jesteśmy najgłębiej przekonani, że tego rodzaju współpraca może przyczynić się zarówno do stabilizacji na świecie, w szczególności na Dalekim Wschodzie, jak i do tworzenia systemu powiązań, które będą stabilizować naszą planetę.

Przed rokiem mówiłem o naszym głębokim zainteresowaniu państwami Ameryki Łacińskiej. Pod tym względem nie nastąpiła żadna zmiana. Jest to kontynent, który w wielu miejscach dynamicznie się rozwija. Jest to kontynent, gdzie funkcjonuje przynajmniej jedno wielkie potężne państwo – Brazylia, wiele państw dużych. Krótko mówiąc, jest to świat, który jest przedmiotem zainteresowania Polski, ponieważ jest w ogóle przedmiotem zainteresowania całego świata. Te zainteresowanie to z jednej strony intensyfikacja wymiany handlowej, z drugiej strony także współpraca, w szczególności w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale także współpraca o charakterze bilateralnym.

Polska dzisiaj nie jest krajem, który ma wrogów. Mamy przyjaciół na Ukrainie, w Gruzji – to chciałbym szczególnie podkreślić – myślę, że i w Mołdowie. Chcielibyśmy mieć ich także w bardzo znaczącym pod wszystkimi możliwymi względami państwie, jakim jest sąsiadująca z nami dziś tylko na północy Federacja Rosyjska. Chcemy jak najlepszych stosunków z Rosją, chcemy przyczynić się do tego, żeby Unia Europejska utrzymywała przyjazne i rzeczowe stosunki z Federacją Rosyjską. Jak wiadomo, istnieje w tej chwili pod tym względem wiele przesłanek pozytywnych, ale jeżeli chodzi o nasz kraj, istnieją także problemy nierozwiązane. Ja przed rokiem wyrażałem na tej sali nadzieję, że te problemy będą powoli rozwiązywane. Chciałbym w tym roku tę nadzieję ponowić. Chciałbym powiedzieć, iż wierzę, że gdy za rok będziemy się spotykali tu, na tej sali gdzieś około połowy stycznia, w stosunkach między Polską a Federacją Rosyjską (co przekłada się na stosunki między Unią Europejska a Federacją Rosyjską) będziemy mieli bardzo znaczący postęp. Życzę sobie tego głęboko ja, życzą sobie tego wszystkie władze Rzeczypospolitej. Jestem najgłębiej przekonany, że życzy sobie tego także mój naród, całe polskie społeczeństwo.

Ekscelencjo Księże Nuncjuszu, Panie i Panowie Ambasadorowie, Szanowne Małżonki, Szanowni Małżonkowie, Szanowni Państwo reprezentujący wszystkie władze Rzeczypospolitej,

Chciałbym raz jeszcze złożyć najlepsze życzenia. Oby rok 2007 był jak najlepszy dla świata, jak najlepszy dla wszystkich krajów, które Państwo reprezentujecie, aby był rokiem jak najmniejszej ilości tych nieszczęść, o których wspominał Ksiądz Nuncjusz – tych nieszczęść, na które mamy niewielki wpływ. Oby było jak najmniej konfliktów, w szczególności zbrojnych, a jak najwięcej współpracy. Oby Unia Europejska poczyniła postępy w poszukiwaniu swojego nowego kształtu, bo ten kształt musi być nieco zmieniony. Inaczej mówiąc, aby był to dobry rok. Dziękuję bardzo”.

..................................................................................................................................................................

Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!