W czasie uroczystości Prezydent RP zwrócił się do zebranych:
„Chciałbym w imieniu własnym, ale i w imieniu Rzeczpospolitej, którą reprezentuję złożyć Panu najserdeczniejsze gratulacje. Należy Pan do pokolenia, które toczyło krwawy bój o Polskę. Wtedy ta walka nie zakończyła się zwycięstwem, ale wiemy wszyscy, że bez tej walki 40 lat później koleje już pokolenie nie mogłoby odnieść zwycięstwa. To dzięki Wam stworzone zostały podstawy do tej konspiracji, tej walki, która toczyła się dziesiątki lat później. Reprezentuję pokolenie tamtego czasu i dlatego wielokrotnie przy podobnych uroczystościach podkreślam, że nie możemy się porównywać. Nasza walka była pokojowa. Ceną, którą płaciliśmy była utrata pracy, niemożliwość wyjazdu, więzienie, tylko czasami, bardzo rzadko - życie. Stąd też nasz stosunek do pokolenia naszych matek i ojców, stąd też hołd, który staramy się składać mu przy każdej okazji. Jest dla mnie przyjemnością i zaszczytem, że w tym przypadku mogę ten hołd składać razem z Prezydent Federacji Szwajcarskiej. Losy rzucały Polaków po całej Europie, po całym świecie. Pana Micutę rzuciły do Szwajcarii, której jest zasłużonym obywatelem. Mamy więc uroczystość, która jest uroczystością polską a jednocześnie polsko-szwajcarską. Z czego, Pani Prezydent, bardzo się cieszę.”
……………………………………
Wacław Micuta - (pseudonim konspiracyjny „Wacek") urodził się w 1915 roku w Petersburgu w polskiej rodzinie kresowej (jego ojciec został w młodości zesłany na Sybir za działalność niepodległościową). W 1922 roku Micutowie osiedlili się w Poznaniu, gdzie Wacław ukończył gimnazjum i studia ekonomiczne na Uniwersytecie. W tym czasie czynnie działał w harcerstwie. Ponadto ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim. W 1937 roku został awansowany do stopnia podporucznika rezerwy. W czerwcu 1939 roku, po uzyskaniu dyplomu magistra nauk ekonomicznych, objął stanowisko sekretarza Wojewody Śląskiego, Michała Grażyńskiego.
Na wojnę wyruszył jako dowódca zwiadu 3-ciej baterii 7 Dywizjonu Artylerii Konnej Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. Walczył nad Bzurą. 19 września 1939, przebijając się wraz ze swoimi żołnierzami przez Puszczę Kampinoską do Warszawy, został ciężko ranny w czasie natarcia w Laskach (od tego czasu ma niesprawną prawą rękę). Za udział w kampanii wrześniowej został odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Virtuti Militari. Uciekł z obozu jenieckiego i w maju 1940 roku przybył do Warszawy. Tutaj spotkał przyjaciela ze studiów i z wojska - Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który wprowadził go do konspiracji (został adiutantem dowódcy Tajnej Armii Polskiej (TAP) majora Jana Włodarkiewicza „Jana").
Od września 1940 roku był instruktorem w „Szarych Szeregach", prowadził konspiracyjne szkolenia samochodowe, najpierw w Warszawie, a od 1941 roku we Lwowie. W lipcu 1942 roku został aresztowany przez gestapo, był torturowany, a w czasie śledztwa nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Zwolniony po paru miesiącach w wyniku starań przyjaciół, kontynuował działalność konspiracyjną. Latem 1944 roku wrócił do Warszawy i został oficerem do specjalnych zadań dowódcy Harcerskiego Batalionu Szturmowego „Zośka". W drugim dniu Powstania Warszawskiego został dowódcą plutonu pancernego „Zośki" (zdobyte dwa czołgi niemieckie). Brał udział ze swoim plutonem w akcji zdobycia „Gęsiówki" i wyzwoleniu 400 więźniów żydowskich, z których część utworzyła potem powstańczy oddział podlegający Micucie. Po ciężkich walkach na Woli i przejściu z plutonem na Stare Miasto, Wacław Micuta został ranny w lewe płuco. Po krótkim pobycie w szpitalu powstańczym wrócił do plutonu i walczył do końca Powstania na Czerniakowie i w Śródmieściu. Został awansowany do stopnia kapitana i ponownie odznaczony Krzyżem Virtuti Militari.
Po upadku Powstania zapadł na gruźlicę obu płuc, leczył się, nie ujawnił się jako żołnierz AK, prowadził szkołę samochodową. Od 1946 roku pracował jako naczelnik wydziału w Centralnym Urzędzie Planowania. Pracując tam opiekował się Sekretarzem Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ Gunnarem Myrdalem w trakcie jego wizyty w Polsce. Myrdall zaproponował kandydaturę Micuty do pracy w EKG w Genewie. W 1948 roku udało mu się wyjechać wraz z rodziną i podjąć tę pracę. W 1960 roku zgłosił się na ochotnika do udziału w misji pokojowej ONZ w ogarniętym wojną domową b. Kongo Belgijskim. Potem brał udział w misjach pokojowych w Ruandzie i Burundi. W 1965 roku mianowano go zastępcą przedstawiciela Programu Rozwoju ONZ w Europie, w którym zajmował się projektami rozwojowymi dla krajów Europy Wschodniej, ale zrezygnował z tej funkcji po 1968 roku.
Został przedstawicielem ONZ w Republice Czadu, gdzie z własnej inicjatywy przeprowadził akcję zalesiania pustynnego kraju. W 1971 roku mianowano go wicedyrektorem Departamentu Narkotyków ONZ, odpowiedzialnym za pracę w terenie płd.-wsch. Azji. W 1976 roku przeszedł na emeryturę i od tego czasu niestrudzenie działa na rzecz pomocy dla Trzeciego Świata, promując źródła energii odnawialnej i ucząc lokalnej produkcji, wydajnych i tanich pieców, palników, filtrów do wody. Zorganizował i prowadzi Instytut dla Rozwoju Energii Odtwarzalnych (REDI) w Genewie i w ramach tej organizacji użyteczności publicznej przez lata jeździł, z konkretnymi programami pomocy, do Afryki, Azji, na Bałkany, do Czeczenii. Jest autorem licznych publikacji fachowych, niejednokrotnie nagradzany. Działa w szwajcarskim Stowarzyszeniu Polskim i środowiskach dążących do pogłębienia i poprawienia stosunków polsko-żydowskich. W lutym 2000 r. awansowany do stopnia podpułkownika Wojska Polskiego. Mimo ukończonych 90 lat nadal aktywnie zajmuje się pracą społeczną na rzecz ludności zamieszkującej kraje najbiedniejsze i ogarnięte konfliktami zbrojnymi, przede wszystkim w Afryce. Jego powojenna działalność na rzecz Trzeciego Świata jest w Polsce zupełnie nieznana.
..................................................................................................................................................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!