Menu rozwijane

15 lutego 2007

15 lutego 2007 r. „Rzeczpospolita” zamieściła wywiad z Markiem Cichockim, doradcą Prezydenta RP, poświęcony planowanej wizycie Kanclerz Niemiec w Polsce:

Czy to prawda, że kanclerz Angela Merkel w połowie marca będzie gościć w prezydenckiej rezydencji w Jastarni?

Rzeczywiście jest taki pomysł. Zrodził się podczas jednego z ostatnich spotkań w Brukseli lub podczas szczytu Trójkąta Weimarskiego. Panu prezydentowi od dłuższego czasu zależało na tym, żeby pani kanclerz przyjechała do Polski. A strona niemiecka wyraziła duże zainteresowanie taką inicjatywą.

Dlaczego w Jastarni, a nie w Warszawie?

Chodziło o to, żeby stworzyć warunki do spokojnej długiej rozmowy. A należy podkreślić, że pani Merkel ma świetny kontakt i doskonale rozumie się z prezydentem Kaczyńskim. Mają zbliżone poglądy na wiele spraw i podobne doświadczenia. Widać, że ta chemia działa.

Czy to zwiastun ożywienia relacji na linii Warszawa – Berlin?

Stosunki polsko-niemieckie wcale nie są całkowitą pustynią. Opinie prezentowane przez prasę, szczególnie niemiecką, są znacznie przesadzone. Jak wspomniałem, prezydent Kaczyński ma dobre relacje z panią Merkel, w ciągu minionego roku spotkał się wielokrotnie z prezydentem Horstem Köhlerem.

Jak Lech Kaczyński radzi sobie na arenie międzynarodowej?

To naturalne, że znacznie lepiej rozmawia się z ludźmi, których się już dobrze poznało. Nic dziwnego, że prezydent Kaczyński, nabierając doświadczenia, czuje się coraz pewniej.

Spotkanie w Jastarni odbędzie się na krótko przed przyjęciem tzw. deklaracji berlińskiej w sprawie ożywienia dyskusji na temat konstytucji UE. Czy jest szansa na polsko-niemieckie porozumienie w tej sprawie?

Nie spodziewałbym się, że w Jastarni dojdzie do uzgodnienia wspólnego stanowiska. Takie sprawy załatwia się innymi kanałami, przez długą wyczerpującą pracę. Spotkanie przywódców może tylko taką pracę sfinalizować. Na razie więc będzie można mówić o dobrym początku.

A sprawy dwustronne?

W polsko-niemieckich stosunkach musi być mniej emocji. Niemieckie media i część establishmentu politycznego muszą się pogodzić z tym, że w Polsce są demokratyczne wybory.

Spotkanie w Jastarni będzie miało na to wpływ?

Byłoby dobrze, żeby podczas tych rozmów relacjom pomiędzy obydwoma krajami nadano więcej politycznej treści. Żeby obie strony zamiast powtarzać, że chcą, aby stosunki były jak najlepsze, zaczęły działać. To bardzo ważne dla całej Europy. Na pewno podczas takich rozmów się okaże, że na wiele spraw patrzymy w podobny sposób i mamy podobne poglądy, choć może wyrażamy je w inny sposób.

Rozmawiał Piotr Zychowicz