8 marca 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński udał się do Brukseli, gdzie weźmie udział w posiedzeniu Rady Europejskiej. Prezydentowi towarzyszy Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Małgorzata Bochenek.
Po przylocie Prezydent spotkał się w siedzibie Sekretariatu Generalnego Rady UE z Przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Hansem-Gertem Pötteringiem. Po zakończeniu spotkania Prezydent i Przewodniczący PE spotkali się z dziennikarzami. Prezydent RP powiedział m.in.:
„Bardzo jestem usatysfakcjonowany, że miałem okazję spotkać się z Panem Przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Rola tego Parlamentu rośnie i należy przyjąć, że będzie rosła w przyszłości. Wiem, że w osobie Pana Pötteringa mamy polityka bardzo przychylnie nastawionego do naszego kraju. Jutro Pan Przewodniczący otrzyma doktorat honoris causa na Uniwersytecie Opolskim. Przedstawiliśmy swoje punkty widzenia. Pan Przewodniczący mówił o wartości kompromisu w Unii Europejskiej. Ja podzielam ten pogląd, a jednocześnie podtrzymałem pewne wątpliwości – nie wobec idei Konstytucji Europejskiej tylko wobec pewnych rozwiązań, które są w projekcie, w czymś, co jest projektem Traktatu. Przy okazji spotkania z Panem Przewodniczącym (chociaż o tym akurat bezpośrednio nie mówiliśmy, bo Pan Przewodniczący, choć jest politykiem niemieckim, ale w tej chwili pełni funkcję europejską, a nie niemiecką) wyraziłem nadzieję, że moje zbliżające się spotkanie z dzisiejszą Panią Przewodniczącą Rady Europejskiej, Panią Kanclerz Angelą Merkel, będzie spotkaniem owocnym”.
Prezydent Lech Kaczyński uczestniczył następnie w spotkaniu członków Rady Europejskiej z Przewodniczącym PE i wziął udział w I sesji roboczej Rady Europejskiej.
Wieczorem Prezydent RP wziął udział w obiedzie roboczym dla głów państw i szefów rządów. Późnym wieczorem odbył się briefing dla polskich dziennikarzy z udziałem Prezydenta.
W drugim dniu pobytu w Brukseli, 9 marca, Prezydent Kaczyński uczestniczył w II sesji roboczej Rady Europejskiej. Po zakończeniu sesji Prezydent spotkał się z dziennikarzami na konferencji prasowej.
Podczas konferencji prasowej Prezydent RP powiedział m.in.:
„Jesteśmy po kolejnym szczycie Unii Europejskiej – szczycie, który miał zadania przede wszystkim związane z projektami dotyczącymi zmian klimatycznych, jak określiła to Pani Przewodnicząca Rady Europejskiej, czyli Pani Kanclerz Merkel. W tym zakresie posiedzenie to miało charakter przełomowy. Nie kryję, że Polska dążyła wszelkimi siłami, żeby porozumienie zostało zawarte, bo nie była to sprawa łatwa. Proszę pamiętać, że przy wstępnej lekturze wielu członków Rady Unii Europejskiej tak to zrozumiało. Mogłoby się wydawać też, że każde z państw ma do roku 2020 osiągnąć poziom 20 procent energii odnawialnej – to jest sprawa pierwsza. Po drugie, ma zmniejszyć o co najmniej 20 procent emisję dwutlenku węgla – to jest kwestia druga – i jeszcze obniżyć też energochłonność o ok. 20 procent. Inaczej mówiąc, to nie jest wartość przeciętna, europejska, tylko to jest wartość dla każdego oddzielnie. Oczywiście, ta sprawa została załatwiona.
Ja mówiłem tutaj o dwóch podstawowych przesłankach solidarności – mówiłem już o tym wczoraj – i konkluzje to uwzględniają. To znaczy, w tej chwili jest rzeczą oczywistą, że każdy kraj może przyjąć tutaj zadania, które są zgodne z jego specyfiką, punktem startu. Nasz punkt startu jest w tej chwili bardzo mizerny, jeżeli chodzi o sprawę energii odnawialnej, bo 5,5 procent. Trzeba też zaznaczyć, że – co było w oświadczeniu Pana Przewodniczącego Barroso – żaden kraj nie zostanie zmuszony do przyjęcia planu, o którym przed chwilą mówiłem, bez swojej zgody. Oczywiście, czekają nas trudne rozmowy, ale można było albo przyjąć, że Unia istotnie w pewnych sprawach jest bezradna, a Polska (o tym wielokrotnie mówiłem) uważa, że mimo braku Traktatu Konstytucyjnego nie jest zdolna do działania, co niejednokrotnie wykazuje – albo też przyjąć takie rozwiązania, które są istotnie ambitne. Proszę pamiętać, że tutaj główną sprawą były czołowe postanowienia, które zresztą nie wyczerpują w całości dzisiejszych konkluzji, dotyczących także innych spraw, takich jak strategia lizbońska czy sprawa dobrego prawa. Tutaj z góry mówię, że te sprawy w istocie nie były przedmiotem żadnej dyskusji. To znaczy były konkluzje, a później te konkluzje były akceptowane na dzisiejszym posiedzeniu. Gdyby wszystkie wnioski były akceptowane w tym tempie, to posiedzenie trwałoby może 12, a może 15 minut, a trwało jednak ponad 2 godziny, ponieważ cała uwaga koncentrowała się na tym, o czym przed chwilą mówiłem. I tutaj osiągnęliśmy sukcesy, także związane z tym, że zdołaliśmy położyć nieco mocniejszy nacisk na drugi aspekt związany z energetyką, nie tylko aspekt cieplarniany, ale także aspekt związany z bezpieczeństwem energetycznym i z solidarnością tym zakresie. To jest konkluzja.
Kolejna sprawa: jasność co do tego, o czym przed chwilą mówiłem, że to są wartości jedynie przeciętne, a nie wartości, które dotyczą każdego kraju oddzielnie. W końcu zdołaliśmy uzyskać uwzględnienie terenów leśnych. To chodzi o emisję dwutlenku węgla. Lasy, jak wiadomo, są pochłaniaczem dwutlenku węgla, więc jeżeli kraj ma duże zalesienie – oczywiście to nie będzie dotyczyło tylko Polski, ale wszystkich krajów – to można powiedzieć, że emituje znaczną ilość dwutlenku węgla, ale też znaczną ilość pochłania i to, co jest pochłaniane, jak wynika z konkluzji, będzie uwzględniane przy ogólnym bilansie. Z punktu widzenia Polski jest to istotne, szczególnie, że istnieje w Europie handel emisjami, to znaczy są kraje, które nie wyczerpują swojego limitu i mogą go jakby sprzedawać innym. Natomiast Polska poparła w tym przypadku Panią Kanclerz. Dlaczego to poparliśmy? Dlatego, że jak mówiłem na początku, Polsce zależało bardzo, żeby ten szczyt się skończył sukcesem. Przyjęcie zasady niewiążącego charakteru, indykatywnego, jak to się określa, charakteru, byłoby porażką i kolejnym dowodem na niemoc Unii Europejskiej. Wchodziły też w grę inne elementy o charakterze politycznym. Chodzi o nasze stosunki bilateralne – w tym zakresie nasz cel został osiągnięty. My jednak oczywiście nie przeciwstawialiśmy się, wręcz w dzisiejszym wystąpieniu zwróciłem uwagę na słuszność pewnych postulatów naszych państw sojuszniczych z Grupy Wyszehradzkiej, które miały tutaj największe wątpliwości. Miały wątpliwości, chociaż ich sytuacja energetyczna jest podobna do polskiej, nawet można powiedzieć, że Polska jest w większym stopniu uzależniona od produkcji od energetyki węglowej, w tym od węgla brunatnego, niż te kraje. Więc tutaj stosowaliśmy taktykę bardzo wysoce konstruktywną, ponieważ na przykład gdybyśmy chcieli w ogóle sukces ten zablokować, to tym razem prawdopodobnie nie bylibyśmy osamotnieni.
Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące Deklaracji Berlińskiej, która zostanie przyjęta za szesnaści dni, to mówiłem o tym wczoraj, dzisiaj do tej sprawy nikt w trakcie dyskusji już nie wracał. Dzisiejsze posiedzenie było poświęcone wyłącznie konkluzjom. Ci z Państwa, którzy są tu na stałe akredytowani wiedzą, że zawsze, gdy kończymy posiedzenie, to następuje omawianie konkretnych postanowień, które Rada Europejska przyjmuje na zasadzie jedno po drugim. Czyni to prezydencja, a strony zgłaszają uwagi. Chciałem tutaj szczególnie podziękować za wielki wkład Pani Minister Ośnieckiej-Tameckiej, jeżeli chodzi rozmowy w nocy i dziś wczesnym rankiem – a także wszystkim pozostałym członkom delegacji, którzy wnieśli olbrzymi wkład w to, co udało nam się osiągnąć, przy jednocześnie bardzo konstruktywnej postawie, jeżeli chodzi o końcowy sukces, ponieważ nie pozostawialiśmy także naszym przyjaciołom z Grupy Wyszehradzkiej wątpliwości, co do tego, że my chcemy, żeby ten szczyt się zakończył sukcesem”.
.................................................................................................................................................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!