24 stycznia 2007 r., w drugim dniu oficjalnej wizyty w Republice Turcji, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński z Małżonką przybył do Stambułu.
W południe Prezydent RP spotkał się z tureckim premierem. Następnie udał się do Adampolu (Polonezköy) – wsi założonej w 1842 r. przez Michała Czajkowskiego za aprobatą księcia Adama Czartoryskiego, obecnie zamieszkiwanej przez kilkudziesięciu potomków polskich emigrantów. Para Prezydencka została powitana przez władze gminy i dzieci oraz proboszcza tamtejszej parafii; zwiedziła kościół, Dom Pamięci i złożyła wiązanki kwiatów pod popiersiem Atatürka. Prezydent Kaczyński wraz z Małżonką wzięli udział w śniadaniu wydanym przez wójta Adampolu.
Po powrocie do Stambułu Prezydent RP z Małżonką zwiedził Muzeum Adama Mickiewicza i złożył wiązankę kwiatów na sarkofagu Mickiewicza. Para Prezydencka odwiedziła także Błękitny Meczet i muzeum Bazyliki Mądrości Bożej „Hagia Sofia”.
Wieczorem Prezydent Rzeczypospolitej wziął udział w ceremonii wręczenia nagród „Wyróżnienia dla Ludzi Sukcesu Roku 2006”, zorganizowanej przez Związek Europejskich Dziennikarzy i Zrzeszenie Tureckich Kobiet Biznesu. Podczas wydarzenia Prezydent Kaczyński odebrał wyróżnienie „Europejski Mąż Stanu Roku 2006”, przyznane w uznaniu za promowanie idei członkostwa Turcji w Unii Europejskiej.
Odbierając nagrodę, Prezydent RP zwrócił się do zebranych:
„Przede wszystkim chciałbym bardzo podziękować. Nigdy nie spodziewałem się, że akurat tutaj, w Turcji, kraju skądinąd zaprzyjaźnionym, dostanę tego rodzaju nagrodę. Jak mówił Pan Premier, nasze kraje istotnie łączyły liczne więzi. Były okresy wojen, ale to w istocie wiek XVII i incydentalnie już wcześniej, w wieku XV, poza tym żyliśmy w pokoju. Jestem więc w kraju zaprzyjaźnionym, a więc tym większa to dla mnie przyjemność, że tutaj właśnie otrzymuję tego rodzaju nagrodę. Ale to jest nagroda specyficzna, bo poza pismem, którego tytuł nawiązuje do Turcji i Unii Europejskiej, otrzymałem ją także od stowarzyszenia kobiet biznesu. Pan Premier też sprawom związanym z kobietami poświęcił dużą część swojego wystąpienia. Ja przybywam do państwa z kraju, gdzie w tej chwili wicepremierem, ministrem finansów jest kobieta; ministrem spraw zagranicznych jest kobieta; ministrem rozwoju, czyli osobą odpowiedzialną za wykorzystanie środków Unii Europejskiej, jest kobieta; szefem bardzo wpływowej w Polsce Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest kobieta. Przynajmniej dwie z tych pań to moje bliskie współpracownice od wielu lat. Dlatego też można powiedzieć, że w sensie równouprawnienia politycznego, to w Polsce jesteśmy blisko tego, co być powinno, chociaż oczywiście nie zostało to jeszcze osiągnięte. Mówiłbym nieprawdę, gdybym powiedział, że w Polsce kobiecie karierę polityczną jest równie łatwo zrobić jak mężczyźnie.
Jeżeli chodzi o sytuację na rynku pracy, to choć olbrzymia część kobiet w Polsce pracuje – i to już nie pierwsze pokolenie, już moje pokolenie zostało wychowane przez kobiety zawodowo pracujące – to na pewno, jeżeli chodzi o zasadę równej płacy za taką samą pracę, a także jeżeli chodzi o dostęp do niektórych zawodów, jest jeszcze niemało do zrobienia. Można jednak powiedzieć, że w sposób generalny ten problem u nas istnieje może w nieco mniejszym zakresie, niż w waszym kraju. Chciałbym też podkreślić, że my w Polsce chcemy szanować także taki wybór kobiety – o ile jest to rzeczywiście jej wybór – który polega na tym, żeby zająć się wyłącznie wychowywaniem dzieci. Rola matki jest niezastąpiona, chociaż trzeba też pamiętać o roli ojca, który również powinien się w ten proces włączać. Ale ja myślę, że ta nagroda związana z tym, że wśród tak zwanych ministrów Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej (to nie jest to samo, co członek rządu) jest połowa kobiet (śmiech). Jeżeli nie łączyć tej nagrody z tym, to może z tym, że istotnie – chociaż nie jestem politykiem lewicowym, to zawsze byłem zwolennikiem równouprawnienia. I staram się przełamywać stereotyp, zgodnie z którym równouprawnienie kobiet to niejako monopol lewicy.
Ale myślę, że są jeszcze inne przesłanki związane z dzisiejszą uroczystością. Na pewno do tych przesłanek należy konsekwentna polityka naszego kraju, jeżeli chodzi o akcesję Turcji do Unii Europejskiej. Mówię o tym dlatego, że jeżeli chodzi o tę sprawę, to uważam, że nagroda, którą otrzymuję, jest nagrodą raczej dla Polski niż dla mnie. W Polsce bowiem nastąpiła zasadnicza zmiana władzy przed półtora roku, ale pod tym względem nie nastąpiła żadna zmiana, jeżeli chodzi o naszą politykę. Ten obóz, który odszedł od władzy, popiera Turcję. Ten obóz, który władzę zdobył, również ją popiera i jeżeli w Polsce w przyszłości będzie sprawował władzę ktoś inny, a tak się na ogół w demokracji zdarza, to myślę, że tutaj też nie nastąpi jakakolwiek zmiana. Jest to decyzja strategiczna i przemyślana. Nie będę w tej chwili dłużej omawiał jej przesłanek. Ja myślę, że z punktu widzenia państwa są one oczywiste. Ale poza tymi przesłankami, które są związane z tym, co jest tu i teraz, w Europie, na świecie, i co ma bardzo istotne znaczenie, są też przesłanki historyczne. I chciałbym powiedzieć, Panie i Panowie, że one nie są bez znaczenia. To było dawno, gdy Turcja nie uznawała zaborów Polski. Ale my w Polsce o tym pamiętamy. Oczywiście, pamiętamy też wasze poparcie, jeżeli chodzi o wejście Polski do NATO. Zdaję sobie sprawę, jakie są tendencje w dzisiejszej Unii Europejskiej. Ale też zdaję sobie sprawę, że ta skądinąd bezprecedensowa w historii organizacja, jeżeli chodzi o prezentowane w jej ramach opinie, kierunki myślenia a nawet mody, jest trochę jak falujące morze. I to, co uchodzi za poprawne dzisiaj, może za rok już nie uchodzić zupełnie za poprawne. Jestem więc wielkim optymistą, jeżeli chodzi o Wasze członkostwo w Unii”.