Menu rozwijane

15 maja 2007
15 maja 2007 r. w godzinach popołudniowych Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński spotkał się w Pałacu Prezydenckim z liderami ugrupowań parlamentarnych – Romanem Giertychem (LPR), Markiem Kuchcińskim (PiS), Januszem Maksymiukiem (Samoobrona), Waldemarem Pawlakiem (PSL) i Donaldem Tuskiem (PO). W spotkaniu uczestniczyli również: Marszałek Sejmu Ludwik Dorn oraz ministrowie Kancelarii Prezydenta RP: Elżbieta Jakubiak – Szef Gabinetu Prezydenta i Maciej Łopiński. Konsultacje były związane z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy lustracyjnej.

Po zakończeniu spotkania odbyła się konferencja prasowa Pana Prezydenta, który zwrócił się do dziennikarzy:

„Szanowni Państwo, przedmiotem spotkania była sprawa lustracji, sprawa rozwiązania obecnego kryzysu. Były omawiane dwa problemy. Jeden z nich to był problem małej noweli do tej ustawy, która formalnie w pewnej części obowiązuje i jest moim zdaniem niewykonalna w tej części, która została utrzymana – chodzi o to, żeby dziennikarze spoza IPN-u i naukowcy mieli z powrotem dostęp do akt. I to spotkało się ze zrozumieniem, chociaż oczywiście ostateczne decyzje muszą zapaść po konsultacjach przywódców z kierownictwem ich klubów, partii czy całymi klubami. Drugą sprawą były narzędzia zrealizowania zasady otwartego charakteru akt i to, czy w tym otwartym charakterze miałyby być jakieś wyłączenia – chodzi tu o akta wrażliwe – czy nie. Oczywiście, tutaj pod tym względem pełnej zgodności nie ma, ale myślę, że było później nieco większe zrozumienie dla metody konstytucyjnej rozwiązania tego problemu.

Umówiliśmy się na spotkanie, które odbędzie się albo w przyszły wtorek, albo w przyszły piątek – przy czym te dwa terminy wynikają z terminów zajęć, wyjazdów zagranicznych przywódców poszczególnych partii i przywódców klubów parlamentarnych. Co chciałbym podkreślić, co mnie bardzo ucieszyło i mam nadzieję, że będzie nieco trwalszym zjawiskiem, to dobra atmosfera tego spotkania. Dobra, grzeczna, nawet sympatyczna atmosfera tego spotkania. Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że problem lustracji swojego czasu, w szczególności tzw. listy Bronisława Wildsteina, został otwarty i jakoś zamknięty i rozwiązany być musi. Chodzi tylko o to, jak technicznie to rozwiązać i czy – jak chcą niektórzy – zachowywać się tak, żeby nie wyłączać niczego, także tzw. danych wrażliwych, czy żeby jednak te dane wrażliwe wyłączyć, może z wyłączeniem osób zajmujących najwyższe stanowiska w państwie. To tyle. Na sam koniec wymieniliśmy, już prawie na stojąco, opinie dotyczące polityki zagranicznej. Pewnie spotkanie dotyczące fundamentalnych jej problemów też się odbędzie w stosunkowo niedługim czasie. Na pewno na takim spotkaniu będzie minister spraw zagranicznych i sądzę, że będzie premier – w tym przypadku był szef klubu ze względu na zajęcia premiera. Ale to też jest czymś, co moim zdaniem rodzi pewne nadzieje.

To tyle, proszę Państwa. Ogólnie jestem zdecydowanie zadowolony, a szczególnie, jeśli chodzi o atmosferę i mam nadzieję, że to nie jest incydent, bo w każdym kraju opozycja i rząd ze sobą walczą – to jest zupełnie naturalne – natomiast jeżeli to się trzyma w normalnych granicach i nie przenosi się na osobiste stosunki między ludźmi, to jest nieporównanie lepiej niż tak, jak często w ostatnich miesiącach czy w ciągu półtora roku było w Polsce. Tyle mam do powiedzenia. Z góry mówię, że Dziennik Ustaw, w którym ogłoszone jest orzeczenie, jest albo już opublikowany, albo w ciągu najbliższych kilkunastu minut się ukaże – wystarczy ukazanie się kilku egzemplarzy, żeby orzeczenie weszło w życie. Mówię to, jednocześnie zaznaczając, że się z nim głęboko nie zgadzam, ale nie podważam jego obowiązującej mocy.”