Menu rozwijane

18 marca 2008
18 marca 2008 r. w Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie odbyło się uroczyste otwarcie wystawy „Listy z powstania. Nieznana kolekcja Poczty Polowej zakupiona przez MPW w Düsseldorfie”. List skierowany do uczestników uroczystości w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego odczytał Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Ryszard Legutko.

Przekazujemy treść listu Prezydenta RP:

„Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa, zgromadzonych na uroczystości otwarcia wystawy Listy z powstania. Ogromnie się cieszę, że dzięki staraniom tak wielu osób i instytucji nieznana dotychczas kolekcja powstańczej Poczty Polowej została zakupiona od domu aukcyjnego w Düsseldorfie. Wszystkim, którzy przyczynili się do tego spektakularnego sukcesu i powrotu pamiątek powstańczych do Polski, pragnę z serca podziękować i złożyć wyrazy uznania. Przesyłki, które przed 63 laty być może nie dotarły do odbiorców, dzięki Państwu trafiły pod adres, który wydaje się obecnie najwłaściwszy - wzbogacając zbiory archiwalne Muzeum Powstania Warszawskiego.

Powstańcza Poczta Polowa stanowi fenomen na tle polskich dziejów. Oto bowiem w ciągu z górą dwumiesięcznej bitwy toczonej w warunkach miejskich, przy zmieniających się z godziny na godzinę liniach frontu oraz nieustannych bombardowaniach przez lotnictwo i artylerię - w takiej właśnie sytuacji harcerze zapewniali łączność korespondencyjną pomiędzy cywilnymi mieszkańcami walczącej stolicy. Pokonując wiele kilometrów szlaków kurierskich, zagłębiając się w kanały i przecinając ulice pod obstrzałem, dzięki swojej niezwykłej odwadze przenieśli kilkaset tysięcy listów.

Sylwetka dziewczyny lub chłopca z charakterystyczną torbą na ramieniu stała się jedną z symbolicznych ikon sierpnia i września 1944 roku. Trud i ofiara tych najmłodszych bohaterów, tych najmniejszych żołnierzy, którzy narażali się i ginęli, trwale zapisały się w pamięci warszawiaków. Pozostały po nich jednak tylko nikłe ślady materialne. Powstańcze przesyłki, tak ulotne i nietrwałe, w ogromnej większości spłonęły w pożarach, zagubiły się w ruinach stolicy. Do naszych czasów zachowały się nieliczne ich egzemplarze. Dlatego ocalały zbiór, który od dzisiaj eksponowany będzie w Muzeum, posiada tak wyjątkową wartość.

W listach z tej kolekcji nie znajdziemy informacji o wielkiej polityce, o decyzjach dowódców, o tajemnicach wojskowych. Te z konieczności krótkie wiadomości pełne są za to uczuć zwykłych ludzi - troski o najbliższych, obaw i nadziei. I właśnie dlatego powstańcze przesyłki, jak żadne inne źródła, pozwalają nam zbliżyć się do bezpośrednich uczestników i świadków wielkiego historycznego dramatu; spojrzeć na tamte wydarzenia z perspektywy pojedynczego człowieka.

Korespondencja powstańczej Poczty Polowej posiada jednak także wymiar o wiele szerszy: jest świadectwem wyjątkowego charakteru warszawskiego zrywu. Powstanie bowiem to nie tylko militarne zmagania: to także dwa miesiące jawnego funkcjonowania polskiego państwa na wyzwolonych obszarach miasta. W granicach zakreślonych redutami i barykadami istniała wtedy niepodległa Rzeczpospolita ze swoimi strukturami administracyjnymi i instytucjami. Państwo Podziemne wyszło z ukrycia: obok wojska funkcjonowały władze cywilne, krajowa Rada Ministrów i partie polityczne, ukazywała się prasa wszelkich odcieni ideowych, wreszcie zaś działała Poczta Polowa. Po blisko pięciu latach okupacji wreszcie można było wyjść na ulice rodzinnego miasta z biało-czerwonymi opaskami na ramionach i wrzucać listy do skrzynek z białym orłem w koronie.

Poczta powstańcza jest również dowodem na to, iż Powstanie Warszawskie stanowiło bezprecedensowy w dziejach najnowszych przykład spontanicznej samoorganizacji społeczeństwa. Wysiłek zbrojny Armii Krajowej spotkał się z powszechnym poparciem ludności milionowego miasta, wykraczającym poza podziały na warstwy społeczne, różnice wieku i płci. W tamtych bohaterskich i tragicznych dniach nieuzbrojeni i nieumundurowani mieszkańcy Warszawy, budując barykady, gasząc pożary, wspierając powstańców, jednoczyli się w imię wolności pod narodowym sztandarem.

W ostatnich tygodniach żywa pamięć o powstaniu zamanifestowana została po raz kolejny. W działaniu na rzecz pozyskania bezcennego zbioru dokumentów wspierały się wzajemnie instytucje państwowe, wielkie polskie firmy i środki masowego przekazu. O skali wyzwolonych pokładów pozytywnej energii i entuzjazmu świadczy spontaniczna inicjatywa warszawskich licealistów, którzy zaproponowali zbiórkę funduszy na wykup kolekcji. Wszystko to odczytuję jako znak, że Warszawa i cała Polska pozostają wierne przesłaniu płynącemu do nas z chwalebnej przeszłości. Jestem przekonany, że obecność powstańczych listów w muzealnym archiwum przyczyni się do pogłębienia naszej wiedzy o życiu codziennym w walczącej stolicy i uczyni rzeczywistość tamtych dni jeszcze bliższą sercom nas, współczesnych.”