W swoim liście Pani Prezydentowa napisała m.in.:
"Obawiam się, że gwałtowna zmiana środowiska i opieki nad dzieckiem mogą wywołać fatalne skutki. W tym przypadku bezduszne stosowanie litery prawa może być wyrokiem dla dziecka.
Byłabym bardzo wdzięczna, gdyby Pan Ambasador spojrzał na tę sprawę od strony czysto ludzkiej i rozważył możliwość odłożenia wyjazdu w czasie celem kontynuowania leczenia chłopca w szpitalu Akademii Medycznej w Gdańsku, gdzie obecnie przebywa. Przewożenie teraz, zimą chłopca jest również niebezpieczne i stanowi zagrożenie dla jego życia."