Menu rozwijane

29 maja 2008

29 maja 2008 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach nadania odznaczeń państwowych w Sokołowie Podlaskim.

Po uroczystej Mszy Św. koncelebrowanej przez Biskupa Drohiczyńskiego Antoniego Dydycza w kościele konkatedralnym p.w. Niepokalanego Serca NMP Prezydent RP wręczył nadany z okazji Święta Narodowego 3 Maja, Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski Jego Ekscelencji Księdzu Biskupowi Antoniemu Dydyczowi. Order został nadany w uznaniu wybitnych zasług dla Kościoła w Polsce, a zwłaszcza za działalność społeczną na rzecz polskich rodzin.

Następnie Prezydent RP wziął udział w uroczystości, podczas której przekazał na ręce Burmistrza Sokołowa Podlaskiego Bogusława Karakuli Order Orła Białego nadany pośmiertnie Księdzu Generałowi Stanisławowi Brzósce - w uznaniu znamienitych zasług dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej oraz patriotyczną postawę i bohaterstwo wykazane w walce z zaborcą. Prezydent podpisał postanowienie 23 maja 2008 r. w rocznicę egzekucji ostatniego Komendanta Powstania Styczniowego na Podlasiu. Docelowym miejscem ekspozycji Orderu Orła Białego będzie Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Sokołowa Podlaskiego z planowaną Izbą Pamięci poświęconą bohaterom narodowym m.in. Księdzu Generałowi Brzósce.

Podczas uroczystości Prezydent RP powiedział:

„Zbieramy się dzisiaj na niezwykłej uroczystości. W ciągu dwóch i pół roku swojej kadencji starałem się zrobić to, co powinno być zrobione znacznie wcześniej - oddać honor tym, którzy walczyli o Polskę w tym, co nazywam pierwszą konspiracją, w regularnej armii w czasie II wojny światowej, tym którzy walczyli w drugiej konspiracji, także aktywnej na tych ziemiach po roku 1945 i tym, którzy walczyli w czymś, co ja nazywam trzecią konspiracją, czyli tym, co zaczęło się w Polsce w latach 70., choć poszczególne nieduże organizacje działały i wcześniej, co w końcu skończyło się wielkim wybuchem „Solidarności" i co w końcu dało Polsce wolność. Pierwsza i druga konspiracja, to konspiracja, gdzie trwała walka z bronią w ręku, to walką, w której padały setki tysięcy osób, konspiracja trzecia, to konspiracja mojego pokolenia była to już walka bezkrwawa, były ofiary, ale nie porównanie mniej, tak Bóg zrządził, że właśnie ta trzecia przyniosła naszemu krajowi wolność.

Skąd więc to nasze dzisiejsze spotkanie? Przecież ksiądz Stanisław Brzóska urodził się w roku 1832, a jego krótkie życie zakończyło się na tym placu w roku 1865, był bohaterem dawno minionych już czasów. Dlatego Ekscelencjo, Wielebny Księża i Szanowni Państwo, że musimy powracać do historii, także tej odleglejszej. Walka o Polskę, nie zaczęła się w roku 1949, nie zaczęła się nawet w roku 1920 czy 1914, kiedy pierwsza kompania kadrowa wychodziła z Krakowa. Trwała w okresie wielkich powstań narodowych, a Powstanie Styczniowe miało tu rolę szczególną, było bowiem w kraju, który nie miał już własnego wojska, który nie miał żadnych form państwowości, który walkę musiał prowadzić w warunkach partyzanckich i w tej walce szczególną rolę odegrał polski Kościół, polscy duchowni. W czasie Mszy Świętej, w której przed godziną uczestniczyliśmy, Jego Ekscelencja Biskup Antoni Dydycz mówił o tym, ilu księży było represjonowanych – znacznie ponad tysiąc na terenach, na których trwało powstanie, a przecież nie był to teren całej Polski, tylko jej część, jednego zaboru a nie trzech. Nie wiem ilu wtedy Polska miała duchownych, jednak na pewno znacznie mniej niż dzisiaj, wielka więc część stanu duchownego podlegała represji za udział w tym, co było ruchem narodowym w latach 1861-1863, a mówiąc szerzej z lat 1859 – 1863, co doprowadziło nasz naród, poza „Solidarnością", do największej rewolucji moralnej w dziejach, który doprowadził do tego, że niezależnie, czy z punktu widzenia czysto racjonalnego wybuch powstania był decyzję roztropną czy nie, to ta decyzja musiała być podjęta, naród chciał walczyć, a pamiętajmy, że zaledwie kilka lat wcześniej naród był niejako uśpiony. Warszawska młodzież, szlachecka, w szczególności młodzież z najbogatszych rodów tamtego czasu bawiła się w Wiedniu, lub w warszawskich restauracjach, młodzież rzemieślnicza, która odegrała tak istotną rolę w powstaniu styczniowym, ścigała się karetami po Warszawie, wyprobywując te karety, które wyprodukowała. Istniał nastrój beznadziejności, pewnego moralnego rozkładu i to się zmieniło począwszy od końca lat 50. Polacy w ciągu kilku lat przeżyli całkowitą duchową przemianę, olbrzymia była w tym rola duchownych, Kościoła katolickiego a także innych kościołów w naszym kraju. Ksiądz Generał Stanisław Brzóska jest tutaj swoistym symbolem tego, co działo się tutaj przed rokiem 1863, co działo się po styczniu 1863 roku. Jak powiedział słusznie Ekscelencja Ksiądz Biskup był on w istocie pierwszym w historii naszej armii ordynariuszem polowym, był młodym człowiekiem, awansowanym do stopnia generała, i miał jeszcze jedną cechę - był niezłomny, absolutnie niezłomny, walczył do końca, jeszcze w roku 1865, ponad pół roku po straceniu Romualda Traugutta, ponad pół roku po rozpadzie Powstania Styczniowego – trwał. A nasz naród był wtedy w takiej sytuacji historycznej, że niezłomność była konieczna, była to cecha, którą należało cenić i za tą właśnie niezłomność generał Stanisław Brzóska, ksiądz, wikariusz kościoła rzymskokatolickiego został przeze mnie odznaczony jako człowiek, ale jego odznaczenie, dla niego i jego adiutanta, ma też znaczenie szersze – jest oddaniem hołdu roli kościoła rzymskokatolickiego w walce narodowej i podkreśleniem, że ta rola nie jest skończona."