Menu rozwijane

01 kwietnia 2008

1 kwietnia 2008 r. w Sejmie RP Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wygłosił orędzie, w którym zwrócił się do posłów o poparcie w głosowaniu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Przekazujemy treść wystąpienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego:

„Panie Marszałku, Panie Premierze, Wysoka Izbo,

Przed Sejmem Rzeczpospolitej staje dziś sprawa ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Jego przyjęcie będzie dobrą wiadomością dla Polski i dobrą wiadomością dla Europy. Polacy są zadowoleni z naszego członkostwa w Unii. Wysokie poparcie, jakim cieszy się Unia Europejska wśród naszych obywateli to pozytywny czynnik pomagający nam kształtować oblicze Unii z korzyścią dla Rzeczpospolitej i z korzyścią dla całej Europy.

Naród polski to wspólnota pokoleń - tych żyjących na naszej ziemi tu i teraz, tych, które odeszły i tych, które przyjdą po nas. Na polskie uczestnictwo w Unii Europejskiej, na jego znaczenie dla naszej przyszłości warto spojrzeć z takiej właśnie perspektywy. Wśród naszych rodaków żyją jeszcze tacy, którzy rodzili się jako poddani zaborczych monarchów. Żyją ludzie pamiętający osiągnięcia, ale i problemy II Rzeczpospolitej. Wielu jest jeszcze takich, którzy na zawsze zapamiętali koszmar II Wojny Światowej, terror stalinizmu, czy represje późniejszego komunistycznego państwa.

Z drugiej strony w ubiegłorocznych wyborach mogli po raz pierwszy głosować Polacy urodzeni w wiekopomnym roku 1989. Historia Polski pamiętana przez obecne pokolenia z własnego doświadczenia, ale także ta, którą znamy z książek, uczy nas jak wielkimi wartościami są: niepodległość, wolność i pokój między narodami.

Unia Europejska jest trwającą już ponad 50 lat wspólnotą wolności, demokracji i właśnie pokoju miedzy narodami. To pierwszy zrealizowany w historii projekt zastąpienia zasady równowagi sił i konkurencji zasadą tak bliskiej nam solidarności. Trzeba jednak pamiętać, że obecność w Unii to także nieustanna konieczność dbania o własne interesy. Nie tylko, że nie ma w tym nic złego, ale należy uznać to za pożądane. Będąc w Unii trzeba także jednak pamiętać, że najistotniejszym warunkiem jej istnienia była i jest umiejętność kompromisów między narodami i państwami, mądrego i roztropnego wyważania racji i umiejętnego godzenia bardzo często sprzecznych interesów.

Traktat Lizboński, nad którego przyjęciem dziś Panie Posłanki i Panowie Posłowie będą głosować, to owoc takiego właśnie mądrego kompromisu. Traktat powstał w wyniku trudnych, ale przyjaznych negocjacji, toczonych między liderami europejskich krajów. Warto im dzisiaj podziękować, bo w toku tych prac wykazali szacunek i zrozumienie dla naszego polskiego punktu widzenia. Chciałbym więc podziękować szczególnie Panu Prezydentowi Nicolasowi Sarkozy`emu, Panu Prezydentowi Valdasowi Adamkusowi, Panu Premierowi Tony`emu Blairowi, Panu Premierowi Mirosławowi Topolankowi. Na nie mniejsze słowa podziękowania zasługują Pan Premier José Luis Zapatero, Pan Premier Jean-Claude Junker i Pan Premier José Sokrates. Nasz wspólny wysiłek nie zakończyłby się jednak sukcesem, gdyby nie wielkie zaangażowanie, otwartość a także elastyczność ówczesnej przewodniczącej Unii Europejskiej Pani Kanclerz Angeli Merkel.

Traktat zastąpił tak zwaną Europejską Konstytucję, dokument niezwykle kontrowersyjny z naszego punktu widzenia. Zawierała ona wiele rozwiązań, których Polska nie mogła uznać za optymalne. W negocjacjach nad Traktatem Lizbońskim udało się, w przeciwieństwie do treści tak zwanego Europejskiego Traktatu Konstytucyjnego, utrzymać tzw. „niceiski” system głosowania aż do roku 2017, wynegocjować tzw. „mechanizm Joaniny”, nie dopuścić do wpisania zasady prymatu prawa unijnego nad prawem narodowym, umocnić kompetencje państwa narodowego w stosunku do Unii, wprowadzić kluczową dla Polski zasadę solidarności energetycznej, wpisać zasadę kompetencji państwa członkowskiego w dziedzinie bezpieczeństwie wewnętrznego, zapewnić Polsce stałego Rzecznika Generalnego w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości – ta sprawa wydawałaby się mniej istotna, ale symboliczna. Potwierdza ona obecność Polski wśród sześciu największych państw unijnych. Z poparciem Polski z ustawy Lizbońskiej zniknęły wszystkie zapisy nadające Unii Europejskiej atrybuty państwa. Unia jest – i musi pozostać – silnym związkiem, ale wyłącznie państw narodowych.

Niezwykle ważnym z punktu widzenia interesu Rzeczypospolitej jest przystąpienie naszego kraju do tzw. „protokołu brytyjskiego”. Gwarantuje ono, że nasz kraj, wbrew własnej woli, nigdy nie będzie zmuszony do przyjęcia rozwiązań sprzecznych z narodową tradycją, obyczajowością i interesem. Jednocześnie zadeklarowaliśmy, że Polska będzie spełniała wysokie standardy społeczne i ochronę pracy w duchu solidarności, zarówno tej pisanej małą jak i wielką literą. Cieszę się, że nasze stanowisko wobec „protokołu brytyjskiego” Pan Premier – jak rozumiem – potwierdził.

W ostatnich tygodniach powstał wokół traktatu polityczny spór. Nie dotyczył on treści samego traktatu, ale takiego sposobu jego ratyfikacji, który zabezpieczyłby najbardziej korzystne dla Polski rozwiązania, była o nich przed chwilą mowa. Idzie o „protokół brytyjski”, dokładnie przystąpienie do „protokołu brytyjskiego”, czy też tzw. „porozumienie z Joaniny”. Spór ten zakończył się kompromisem, którego spełnienie, szczególnie w postaci rozwiązań ustawowych, pozwoli mi z największą przyjemnością ratyfikować Traktat Lizboński.

Panie Marszałku, Panie Premierze, Wysoki Sejmie,

Państwa głosowanie powinno być potrzebnym Polsce i Polakom świętem narodowej jedności. Jestem przekonany, że poparcie dla Traktatu w tej izbie przekroczy partyjne podziały. Polska potrzebuje bowiem narodowej jedności w sprawach Unii Europejskiej. Także w obronie swoich interesów. Taka jedność wzmacnia rząd i prezydenta, kształtujących naszą politykę zagraniczną. Obecność Polski w Unii Europejskiej jest dla naszego kraju z jednej strony gwarantem dobrej przyszłości, a z drugiej na tym etapie dziejów stanowi wypełnienie naszej narodowej misji i naszego przesłania. Naszą misją było przez wieki stanowić część politycznego zachodu a naszym przesłaniem tolerancja, wolność i wierność chrześcijańskim korzeniom Europy.

Bardzo rzadko odwołuje się w swoich cytatach do największego z Polaków – Jana Pawła II, ale pozwólcie Państwo, że tym razem, podobnie jak Pan Premier, zacytuję słowa Papieża Polaka, który w obliczu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej mówił: „Wiem, że wielu jest przeciwników integracji. Doceniam ich troskę o zachowanie kulturalnej i religijnej tożsamości naszego narodu. Podzielam ich niepokoje związane z gospodarczym układem sił, w którym Polska, po latach rabunkowej gospodarki mienionego systemu, jawi się jako kraj o dużych możliwościach, ale też o niewielkich środkach. Muszę jednak podkreślić, że Polska zawsze stanowiła ważną część Europy i dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty, która wprawdzie na różnych płaszczyznach przeżywa kryzysy, ale która stanowi jedną rodzinę narodów, opartą na wspólnej chrześcijańskiej tradycji. Wejście w struktury Unii Europejskiej – mówił dalej nasz Papież - na równych prawach z innymi państwami, jest dla naszego narodu i bratnich narodów słowiańskich, wyrazem dziejowej sprawiedliwości a z drugiej strony może stanowić ubogacenie Europy.”

Zwracam się do Pań Posłanek i Panów Posłów o ratyfikację Traktatu Lizbońskiego. Umacnia on naszą pozycję w Unii Europejskiej. Traktat to solidny fundament, na którym zbudujemy dobrą i bezpieczną przyszłość Polski. Tej przyszłości nie można sobie wyobrazić, przy naszym położeniu geograficznym, przy naszej najnowszej historii, przy naszych sąsiadach bez Unii Europejskiej. I dlatego też Traktat Europejski, choć jak słusznie powiedziano jest jedynie ludzkim dziełem i z tego punktu widzenia nie jest doskonały, jest w chwili obecnej dokładnie tym, co dało się - z punktu widzenia kraju, dla którego suwerenność jest wartością najwyższą – wywalczyć. A dało się wywalczyć niezwykle dużo. Wyjeżdżając latem zeszłego roku do Brukseli nie byłem przekonany, czy da wywalczyć się aż tak dużo. Dziękuję bardzo.”