Menu rozwijane

21 stycznia 2008
21 stycznia 2008 r. w „białym szczycie” – zwołanym przez Prezesa Rady Ministrów spotkaniu poświęconym sytuacji w publicznej służbie zdrowia – wzięła udział Pani Minister Anna Fotyga, Szef Kancelarii Prezydenta RP. W spotkaniu uczestniczył także Doradca Prezydenta RP dr Tomasz Zdrojewski.

Podczas obrad Pani Minister powiedziała:

„Szanowny Panie Premierze, Pani Minister, Szanowni Państwo z uwagą przysłuchiwałam się dzisiejszym obradom. Były one niezwykle interesujące. Wszystkie poglądy Państwa wyrażały z całą pewnością troskę środowisk, które Państwo reprezentujecie. Ja osobiście miałam okazję uzyskać nieco więcej informacji niż z obrad Rady Gabinetowej, rozumiem że w międzyczasie odbył się cały szereg spotkań, który pozwolił Pani Minister doprecyzować te informacje.

Chciałabym też wyrazić nadzieję, że ci z Państwa – przecież wypowiedzi były bardzo różne, na temat systemu ochrony zdrowia, planowanego sposobu uzdrawiania sytuacji w służbie zdrowia i systemie ochrony zdrowia – którzy wykazali wielki optymizm, nadzieję, chęć uczestniczenia w tej reformie, nie zawiodą się na tym. To jest odpowiedzialność polityków. Odnotowałam głosy tych spośród Państwa, którzy dostrzegali niebezpieczeństwa: Pana Przewodniczącego Radziwiłła, Pana Przewodniczącego Śniadka, Pana Przewodniczącego Bukiela, Pana Przewodniczącego Sandauera i innych – przepraszam, jeśli nie wymieniłam też z nazwiska. Muszę jednak pozwolić sobie na kilka uwag, które wpiszą się również w pewnym stopniu w głosy, które przekazują pewne elementy ostrzeżenia co do procesu, który należałoby podjąć. To jest tak skomplikowana sytuacja, że wymaga niewątpliwie lidera i gospodarza. To jest z całą pewnością ocena Pana Prezydenta.

Cieszę się, że Pan Premier powiedział, że przejmuje pełną odpowiedzialność za ten proces, ale chcę przypomnieć, że w sytuacji, w której mamy do czynienia z inicjatywą poselską, grupy posłów, odpowiedzialnością rządu jest opinia na temat tego. Więc chciałabym  wiedzieć, kto przejmuje odpowiedzialność za ten proces? Pani Minister mówiła dodatkowo o tym, że „my” – Platforma Obywatelska – rozmawialiśmy wcześniej o pokoju politycznym i o pokoju społecznym, które są niezbędne. Czy jest zgoda w koalicji rządzącej na temat tego sposobu procedowania i zawartego pakietu, który nam zaproponowano? Pani minister Kopacz mówiła o tym, że wymieniając plany legislacyjne – dla mnie nie jest do końca jasne, które z zaproponowanych ustaw mieszczą się w planie legislacyjnym rządu, a które są po prostu przedstawieniem planów legislacyjnych klubu Platformy Obywatelskiej, ale rozumiem, że to sobie doprecyzuję, więc to nie jest przedmiot w tej chwili wielkiej mojej  troski.

Chciałabym się odnieść do jednej kwestii. W sytuacji, kiedy mówiliśmy, Pani Minister referowała sprawę koszyka świadczeń gwarantowanych, mówiąc o tym, że musimy określić koszyk świadczeń gwarantowanych – częściowo gwarantowanych, zwracam uwagę na to określenie – i koszyk świadczeń niegwarantowanych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę większość wypowiedzi, które mówiły o tym, że jednak potrzebny jest dopływ pieniędzy – naturalnie biorąc pod uwagę wszystkie potrzeby uszczelnienia systemu, dopływ pieniądza do systemu ochrony zdrowia, zwłaszcza jeżeli bierzemy pod uwagę również potrzeby płacowe – i z prostej arytmetyki, tego ile mamy, jaki procent PKB, którym dysponujemy w tej chwili, jaki pożądany poziom finansowania w relacji do PKB, czyli około 6 procent, to z tego prostego wyliczenia wynika, że musielibyśmy zebrać rzeczywiście około 20 miliardów złotych. Jak rozumiem, wchodzi w rachubę ta część, która stanowi świadczenia częściowo gwarantowane i zastępowane dobrowolnym, dodatkowym ubezpieczeniem zdrowotnym to nie jest precyzyjne, bo ja sobie zdaję sprawę, że jest jeszcze suplementarne ubezpieczenie, które nieco zaburza tę prostą arytmetykę. Ale jednak chciałabym zwrócić uwagę Państwa, że to oznacza koszyk świadczeń gwarantowanych, który stanowi, całkowicie gwarantowanych, który stanowi znaczące ograniczenie dotychczas oferowanych świadczeń. Inna grupa, która wymaga współpłacenia obywateli – i teraz możemy rozważać, jaka będzie grupa tych, którzy z powodów współpłacenia nie będą korzystali z opieki zdrowotnej. To jest obawa Pana Prezydenta. Jaka jest grupa tych, którzy nie będą chcieli przewidzieć trudności w funkcjonowaniu w tym systemie i nie ubezpieczą się na czas, a potem staną się klientami pomocy społecznej, bo coś z tym fantem będziemy musieli zrobić. Ja przypominam, że ciągle jeszcze obowiązuje Konstytucja z 1997 roku i obowiązują też nasze zobowiązania wynikające z członkostwa w Unii Europejskiej. To było przedmiotem obaw Pana Prezydenta podczas Rady Gabinetowej i obawiam się, że ta obawa pozostaje i ja mówiąc o tym wpisuje się również w słowa Pana Przewodniczącego Śniadka, bo rzeczywiście – Pan Prezydent wyraża podobne obawy.

I druga kwestia, dotycząca zmiany ustroju zakładów ubezpieczeń zdrowotnych i ich formuły prawnej. Nie ma w tej chwili definicji spółki użyteczności publicznej i niezależnie od tego, jakie były propozycje – te propozycje zresztą, które były, o ile dobrze sobie przypominam, dotyczyły nieco innego udziału samorządu niż 51 procent, był to wyższy udział, i tak może kwestia być nadal dyskusyjną. Środowiska polityczne wtedy tego nie poparły. Ja chciałabym przypomnieć tylko jedną kwestię: w przypadku upadłości spółki prawa handlowego istnieje pierwszeństwo zaspokojenia nie właściciela przecież, nie samorządu, tylko wierzycieli. I jest sprawą otwartą, jak to się ma do funkcjonującego w Polsce systemu handlu długami – to był też przedmiot obawy Pana Prezydenta i on nadal pozostaje przedmiotem obawy. Pan Prezydent nie uzyskał do tej pory odpowiedzi. Sądzę, że ten proces jest tak poważnym procesem, że byłoby dobrze, by w duchu pokoju społecznego i politycznego podjąć rzeczywistą próbę reformy, normalną drogą legislacyjną Rady Ministrów, w normalnym procesie przyjętym opiniowania. Przypominam, że istnieje takie ciało, jak komisja wspólna rządu i samorządu. Nie musimy dobierać czy wybierać rozmówców, bo są bardzo określone ciała, które są przewidziane w tym procesie, należy w tym procesie konsultacji – nie tylko międzyresortowych, ale przecież konsultacji z partnerami społecznymi, wziąć pod uwagę wszystkich partnerów związkowych funkcjonujących, nie tylko mówię o związkach oczywiście, partnerów społecznych funkcjonujacych w systemie. Nie mielibyśmy wtedy problemu z tym, jaka liczba jest reprezentatywna, a jaka nie, czy to jest dwóch partnerów reprezentujących stronę związkową, czy raczej może trzech i kogo wybierzemy.

To jest bardzo dobre forum dyskusyjne, ale żeby przeprowadzić skuteczną reformę, potrzebna jest jasno określona ścieżka legislacyjna, bo przecież w parlamencie tej reformy nie będzie bronił Pan Premier jako Premier rządu, chyba że klub parlamentarny desygnuje Pana Premiera do obrony tego projektu w imieniu klubu, inaczej to będzie po prostu przewodniczący klubu. Reforma musi mieć gospodarza.”