W uroczystości uczestniczyli również: Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Tomasz Merta, Ambasador Izraela w Polsce – David Peleg, Ambasador Rosji w Polsce – Władimir Grynin, Dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – Piotr M.A. Cywiński, świadkowie tamtych wydarzeń – August Kowalczyk, Toman Brod, Zofia Cielecka-Nowak, Krystyna Kobylańska, Jerzy Ulatowski, a także przedstawiciele społeczności romskiej.
Zwracając się do zebranych, Minister Ewa Junczyk-Ziomecka powiedziała:
„Szanowni Państwo,
W obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, zginęło przeszło milion osób: Żydów, Polaków, Romów, jeńców rosyjskich oraz innych, pomordowanych tu ofiar zbrodniczej ideologii nazistowskich Niemiec.
Trudno to sobie wyobrazić. Gdyby zabici wstali z grobu i chwycili się za ręce, ludzki łańcuch mierzyłby ponad tysiąc kilometrów. To więcej niż od wschodniej do zachodniej granicy naszego kraju.
Dziś, w 63. rocznicę wyzwolenia więźniów KL Auschwitz-Birkenau, jak co roku zbieramy się znów w tym miejscu, aby uczcić pamięć zagazowanych, rozstrzelanych, zabitych zastrzykiem fenolu w serce, zamęczonych na śmierć ludzi, wśród których największą część stanowili, przeznaczeni na całkowitą zagładę europejscy Żydzi.
Dziś, 27 stycznia 2008 roku mówimy znów, że tutaj, na okupowanych terenach Polski zbudowano nazistowski obóz, w którym mordowano kobiety, mężczyzn i dzieci. W bydlęcych wagonach przyjeżdżały tu całe transporty rodzin. Na kolejowej rampie dochodziło do strasznych scen. Matki i ojcowie w brutalny sposób odłączani byli od córek i synów, mężowie od żon, bracia od sióstr, dziadkowie od wnuków.
W tym roku mija 65. rocznica przywiezienia do Birkenau pierwszych z 20 tysięcy rodzin romskich oraz żydowskich rodzin z getta w Terezinie. Rodziny żydowskie, które zostały osadzone w tzw. Familienlager były wykorzystywane dla celów propagandowych. Niemcy chcieli podtrzymać fikcję, że Żydzi w Auschwitz nie są mordowani. W obozie rodzinnym więźniowie nie nosili pasiaków, nie obcinano im włosów, pozwolono pisać listy, otrzymywać paczki. Dla dzieci urządzono nawet specjalny plac zabaw. Wszyscy zostali zgładzeni w marcu i w lipcu 1944 roku. Przed śmiercią nakazano im napisać listy do rodzin z Terezina. Te listy były głosem umarłych, krzykiem oszukanych rodzin, którym dano złudną nadzieję na przetrwanie, na bycie razem.
W Auschwitz-Birkenau więźniowie traktowani byli w sposób szczególnie okrutny. Czasem okolicznym mieszkańcom miasta i Ziemi Oświęcimskiej udawało się w jakiś sposób, z narażeniem życia, zdobyć żywność czy lekarstwa i dostarczyć je więźniom. W zeszłym roku miałem zaszczyt odznaczyć kilkudziesięciu takich „Niezwykłych Oświęcimian”. Wierzę, że dzięki temu publiczna opinia światowa nie będzie już odnosić się do mieszkańców okolic jako do obojętnych na los więźniów i tragiczną przeszłość tych okolic.
To dobrze, że Miejsce Pamięci, na terenie którego się znajdujemy, po zgłoszeniu przez Polskę wniosku o zmianę treści, od czerwca ubiegłego roku nosi nazwę „Auschwitz-Birkenau. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady (1940-1945)”. Wypowiedzi zakłamujące historię, w których mowa jest o „polskich obozach koncentracyjnych”, nie mogą być tolerowane i trzeba przeciwko nim protestować, ponieważ kaleczą pamięć zmarłych i kaleczą nas, żyjących.
Wspominamy dziś tragiczny los setek tysięcy rodzin – bezbronnych ofiar II wojny światowej. Pamiętajmy także o polskich rodzinach, które hitlerowcy pod koniec 1942 roku wysiedlili z Zamojszczyzny w ramach kolejnego szalonego planu germanizacji okupowanych ziem wschodnich. W wyniku brutalnej akcji prawie 30 tysięcy dzieci straciło swoich rodziców. Z głodu i wycieńczenia zmarło około 13 tysięcy, a 4,5 tysiąca wywieziono do Niemiec w celu zgermanizowania. Do Auschwitz wysłano wówczas 1301 osób, z których 80% nie przeżyło pobytu w obozie.
Pamiętajmy o gehennie rodzin wysiedlonych ze stolicy po upadku Powstania Warszawskiego. Około 13 tysięcy mieszkańców Warszawy zostało wysłanych przez Niemców do Auschwitz. Dzieci i młodzież, kobiety, mężczyźni, niemowlęta i osoby w podeszłym wieku. Wśród uwięzionych znaleźli się także ludzie innych narodowości, w tym Żydzi, ukrywający się na tak zwanych aryjskich papierach. Większość z więźniów przeniesiono do obozów pracy w Trzeciej Rzeszy. W styczniu 1945 r. wywieziono do obozów w Berlinie co najmniej 600 warszawianek z dziećmi, w tym także dzieci urodzone w obozie. Niektórzy z mieszkańców Warszawy zginęli w trakcie „marszów śmierci”, inni doczekali wyzwolenia w obozach w głębi Rzeszy. W Auschwitz wyzwolenia doczekało co najmniej 298 warszawiaków – kobiet, mężczyzn i dzieci.
Nie możemy też zapominać o polskich rodzinach, które chroniły przed śmiercią Żydów, a czasem całe żydowskie rodziny. W zeszłym roku, w październiku, Prezydent RP, Lech Kaczyński postanowił uhonorować wysokimi odznaczeniami Polaków ratujących Żydów w czasie Zagłady. Pamiętajmy o nich. Pamiętajmy o bohaterskich postawach Ulmów, Kowalskich, Kosiorów, Kosielskich i wielu, wielu innych, których członkowie zostali zamordowani przez nazistów za ukrywanie swoich współrodaków – Żydów. Zamordowanymi wraz z nimi.
Przetrwanie idei międzyludzkiej solidarności – w sterroryzowanej i demoralizowanej okupowanej Polsce – zawdzięczamy Polskim „Sprawiedliwym wśród Narodów Świata”, Irenie Sendler, która wraz ze swoimi łączniczkami i Żegotą uratowała od śmierci ponad 2500 tysiąca żydowskich dzieci, oświęcimianom, dla których los więźniów nie był obojętny. Ofiarom II Wojny Światowej i Zagłady oraz tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przeciwstawiali się zabijaniu niewinnych ludzi, świat jest winny pamięć. To zadanie otrzymaliśmy od nich wszystkich i niech nam i następnym pokoleniom służy jak tarcza, chroniąca nas przed złością, nienawiścią, agresją, nietolerancją, rasizmem i antysemityzmem.”
Oświęcimskie uroczystości zakończyło złożenie kwiatów i zapalenie świec pod pomnikiem ofiar w Birkenau. Wspólną modlitwę odmówił rabin oraz duchowni kilku wyznań chrześcijańskich.
Przed uroczystościami Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Ewa Junczyk-Ziomecka uczestniczyła w Krakowie w otwarciu wystawy „Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata – pomoc Polaków dla ludności żydowskiej w Małopolsce w latach 1939-1945” oraz w prezentacji książki Mateusza Szpytmy „Sprawiedliwi i ich świat”.