Na konferencji prasowej zastępca szefa Kancelarii Prezydenta odniósł się do niedawnego oświadczenia niemieckich partii CDU-CSU. Władysław Stasiak podkreślił, że dobre relacje polsko-niemieckie są zupełnie oczywiste, ale właśnie w imię dobrosąsiedzkich stosunków należy tego typu sytuacje wyjaśniać jednoznacznie.
Minister przytoczył fragment oświadczania, w którym niemieckie partie żądają, by wypędzenia każdego rodzaju zostały potępione, a naruszone prawa uznane na płaszczyźnie międzynarodowej. Władysław Stasiak pytał, jakie to oświadczenie ma mieć konsekwencje prawne. – Ta sprawa wymaga wyjaśnienia z rządem Niemiec – mówił minister Stasiak.
Jego zdaniem niemiecki rząd powinien odnieść się do odezwy, a w szczególności do ewentualnych konsekwencji prawnych mogących z niej wynikać.
Minister Stasiak podkreślił, że bagatelizowanie tej sprawy to poważny błąd polegający na zamykaniu oczu na potencjalnie bardzo złe konsekwencje. - Bardzo byśmy liczyli na to, by polska dyplomacja zajęła stanowisko w tej sprawie, poprosiła o wyjaśnienie tej sytuacji. Myślę, że pan premier wyjaśni także tę sytuację z kanclerz Niemiec Angelą Merkel - mówił Stasiak.
– Chowanie głowy w piasek jest szkodliwe z punktu widzenia interesów Polski i dobrych relacji polsko-niemieckich. Oczekiwalibyśmy spokojnej, ale zdecydowanej, wyrazistej reakcji po to, żeby uzyskać jednoznaczne stanowisko w tej sprawie – dodał.
Pytany, czy Prezydent zamierza podjąć jakieś działania w tej sprawie, minister stwierdził, że inicjatywa powinna należeć do rządu.
Sprawa BOŚ to przykład czarnej propagandy
Zdaniem ministra Stasiaka, opisywana ostatnio w mediach sprawa Banku Ochrony Środowiska, to przykład czarnej propagandy, która ma zepchnąć na drugi plan sprawy ważne z punktu widzenia funkcjonowania państwa. Na konferencji zwracał on uwagę na fakt, że ta sprawa jest wyciągana po 8 latach, po absolutorium, po uwzględnieniu działalności nadzoru bankowego, a także po działalności rady nadzorczej BOŚ, ale w trakcie trwania kampanii wyborczej. – Czy trzeba to wyjaśniać propagandowo? – pytał zastępca szefa prezydenckiej kancelarii.
Zdaniem ministra Stasiaka w tej sprawie dziwne jest emocjonalne zaangażowanie przedstawicieli rządu łącznie z premierem. Ja zaznaczył dziwne jest, że w pewnych sprawach takich jak kłopoty ministra Czumy, czy ministra Drzewieckiego premier nie zabiera głosu, natomiast innym poświęca tyle uwagi.
– Warto by było wrócić do rozmowy o sprawach poważnych, takich jak finanse publiczne, budżet państwa, unikając czysto propagandowych chwytów kampanii wyborczej – tłumaczył Stasiak.
Jako absurdalny określił minister pomysł przeniesienia dowództwa wojsk lądowych do Wrocławia. – Czy ktoś z państwa słyszał o jakimkolwiek uzasadnieniu tego przeniesienia? Ja też nie – mówił na konferencji Władysław Stasiak. Zaznaczył, że koszt tej operacji wyniesie kilkaset milionów złotych i to w sytuacji, gdy nie ma środków na modernizowanie Sił Zbrojnych, szkolenie żołnierzy, czy szkoły podoficerskie.
Prezydent zwoła Radę Gabinetową
Odpowiadając na pytania minister Stasiak powiedział, że w jego opinii Rada Gabinetowa będzie zwołana, zaznaczył jednak, że nie wie jeszcze kiedy to się stanie. – Warto porozmawiać strategicznie o budżecie. Obojętne, czy jest to przed czy po 7 czerwca, ale jeżeli nowelizacja ma być robiona na przełomie czerwca i lipca, to już powinna być prowadzona debata publiczna, jak to zrobić porządnie – powiedział Władysław Stasiak.