Menu rozwijane

03 lipca 2009

Spotkanie z premierem, szefem parlamentu i doktorat honoris causa

Przed południem drugiego dnia wizyty w Azerbejdżanie Prezydent Lech Kaczyński spotkał się z premierem tego kraju Rasi-Zadem, a także złożył kwiaty w miejscu pamięci narodowej, pod Pomnikiem Szahidów.

Później Lech Kaczyński spotkał się z przewodniczącym parlamentu Ogtayem Asadovem, a następnie udał się na prywatne śniadanie wydane na jego cześć przez Prezydenta Ilhama Alijewa.

Prezydent Lech Kaczyński odebrał też w piątek tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Słowiańskiego w Baku. Rektor uczelni Kamal Abdullajew wręczając wyróżnienie mówił, że jest ono uznaniem wielkich zasług Prezydenta dla współpracy między Polską a Azerbejdżanem w dziedzinie kultury i edukacji.

Abdullajew przypomniał, że na Uniwersytecie Słowiańskim działa Centrum Języka Polskiego i Kultury Polskiej. Podkreślił, że obchodzi ono polskie święta państwowe, jubileusze, prowadzi klub filmu polskiego, a także organizuje konkursy języka polskiego i literatury.

Dziękując za doktorat, Lech Kaczyński zwrócił uwagę, że w Baku witany był przez Azerów także po polsku. - Są ludzie, którzy przywitali mnie w języku ojczystym, chociaż wcale nie są Polakami. Oby ich było jak najwięcej - powiedział Prezydent i zadeklarował, że będzie robił wszystko, co w jego mocy, żeby azerska kultura i język były coraz bardziej znane w Polsce.

Zwracając się do studentów i profesorów uczelni Lech Kaczyński życzył, by stosunki między narodami były tak silne, jak między państwami.

Umowa między Azerbejdżanem a Rosją

Wcześniej, komentując zawartą kilka dni temu umowę na dostawy gazu między Azerbejdżanem a Rosją, Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że ma ona charakter symboliczny wobec małych ilości surowca, które zostały zakontraktowane.

Zgodnie z umową nowe dostawy gazu z Azerbejdżanu będą przekazywane stronie rosyjskiej od 1 stycznia 2010 roku w wysokości ok. 500 mln metrów sześciennych. Potem kwota ta ma być zwiększona.

Lech Kaczyński porównując te ilości ze zużywanymi przez Polskę 16 mld m3 czy Ukrainę 70 mld m3, podkreślił, że taka ilość gazu "to jest nic".

- Porównajcie 16 mld i tylko 465 milionów - to jest umowa, która ma pewne znaczenie o charakterze symbolicznym. Bardzo dokładnie mi to w rozmowie w cztery oczy wyjaśniał prezydent Alijew - powiedział polskim dziennikarzom Prezydent.

„Nasza polityka przynosi rezultaty”

Prezydent zauważył, że polityka, jaką prowadzi nasz kraj wobec Azerbejdżanu, jest słuszna i przynosi rezultaty. Przypomniał w tym kontekście szczyt energetyczny, który odbył się w Krakowie w 2007 roku z udziałem kilku szefów państw, w tym prezydenta Azerbejdżanu.

- To sukces, z którego Polska może mieć bardzo duże i gospodarcze, i strategiczno-polityczne korzyści - ocenił Lech Kaczyński. Zaznaczył jednak, że wymaga to współpracy i bliskich kontaktów z Azerbejdżanem, Gruzją i Ukrainą.

„Dywersyfikacja to nie jest puste hasło”

Prezydent zwrócił uwagę, że realizacja planów dotyczących zapewnienia Polsce dostaw surowców energetycznych z tego rejonu nie odbywa się w ciągu trzech lat. Przypomniał jednocześnie, że od szczytu energetycznego w Krakowie nie minęło jeszcze tyle czasu.

Pytany, kiedy kaspijska ropa mogłaby popłynąć do Polski, Lech Kaczyński powiedział, że to sprawa na większą skalę - kilku lat. - Dywersyfikacja to nie jest hasło, za którym nie stoi nic, myślę, że wypowiem się w tej sprawie, że niektórzy tak uważają. Mówimy o dywersyfikacji, a utwierdzamy w istocie bieżący stan rzeczy - oświadczył.

Jak zaznaczył Prezydent, jeśli głosimy hasła o dywersyfikacji, wyzywamy do niej Unię Europejską, to sami musimy stać na czele państw, które dokonują tego procesu. Według niego z tego punktu widzenia Azerbejdżan jest niezwykle istotny. (PAP, inf. własne)

Lokalizacja