Pytany, czy nie było mu przykro, że w rocznicę pierwszych, częściowo wolnych wyborów, odbyły się dwie uroczystości, minister Szczygło winą za tę sytuację obarczył premiera Tuska. Zdaniem szefa BBN premier przenosząc uroczystości z Gdańska do Krakowa, wprowadził tylko niepotrzebne zamieszanie.
- Jeżeli premier dużego, europejskiego państwa opowiada, że przenosi uroczystości z udziałem zagranicznych gości do innego miasta dlatego, bo nie może zapewnić bezpieczeństwa to jest to zadziwiające – mówił Szczygło.
Komentując oskarżenia ministra Kownackiego o przeciek do mediów poufnego raportu ws. incydentu w Gruzji, minister Szczygło podkreślił, że jest to kolejny element ataku na szefa prezydenckiej kancelarii. - Nagle ni z tego, ni z owego, pojawiają się informacje, a to dotyczące jednej sprawy, a to dotyczące drugiej, i tak na kilka dni przed wyborami wszyscy mówią, że to jest normalne – powiedział Szczygło.
Jego zdaniem dziwne jest, że premier, który twierdzi, że wiedział o sprawie wcześniej, dopiero teraz, w trakcie kampanii wyborczej, zdecydował się podzielić tą informacją z opinia publiczną.
Zapytany, czy zgadza się z opinią Lecha Kaczyńskiego, który w jednym z wywiadów powiedział, że obawia się o proces demokracji w Polsce, minister Szczygło wyjaśnił, że Prezydentowi chodziło o nierówność w obiektywnym pokazywaniu rzeczywistości w stosunku do ekipy rządzącej i do opozycji. - Jednym z elementów podejmowania właściwych decyzji przez obywateli jest dostęp do informacji, dotyczący różnych aspektów życia społecznego, politycznego, gospodarczego. Jeżeli nie ma takiego dostępu do rzetelnej informacji to te decyzje, które na przykład podejmują wyborcy w dniu wyborów mogą być decyzjami nie opartymi na wiedzy – mówił Szczygło.
Dodał, że cieszy go deklaracja premiera, który chce rozmawiać z Angelą Merkel o odezwie CDU/CSU i że reakcja ze strony polskiego rządu powinna być mocna. - To nie jest tak, że mamy kampanię i w związku z tym w kampanii możemy sobie coś tam powiedzieć, bo to kampania. To pokazuje, że oczekiwania części elektoratu CDU/CSU są takie żeby usłyszeć tego rodzaju odezwę ze strony swoich władz. I to jest już niebezpieczne – powiedział szef BBN.
Komentując reklamówkę wykupioną przez Platformę, na której przedstawione są dwa świńskie zady, Aleksander Szczygło stwierdził jedynie, że nie był świadomy, że Platforma robi w trzodzie chlewnej.