Menu rozwijane

26 marca 2009

Tarcza nie jest jeszcze pogrzebana

Komentując w Programie Pierwszym Polskiego Radia pogłoski o rezygnacji strony amerykańskiej z planów budowy elementów tarczy antyrakietowej w Polsce, minister Aleksander Szczygło stwierdził, że niektórzy zbyt zerojedynkowo traktują możliwość podejmowania decyzji przez Amerykanów. - Zagrożenie, o czym mówił swego czasu też któryś z wysokich przedstawicieli administracji amerykańskiej, rozwoju broni rakietowej ze strony Iranu, jest cały czas realne, wystrzelenie satelity jakiś czas temu też to pokazało. W związku z tym myślę, że należy z większym sceptycyzmem podchodzić do tych, którzy chcieliby już teraz, nie wiadomo, dlaczego, ulec presji Moskwy. No, Moskwa nie może decydować o polskiej polityce zagranicznej – powiedział Aleksander Szczygło.

Większy kontyngent to lepsze bezpieczeństwo

Szef BBN wystąpił z apelem do szefa MON o zwiększenie polskiego kontyngentu w Afganistanie z 1600 do 2000 żołnierzy. Ostatnio z takim wnioskiem zwrócił się do Prezydenta rząd. - 20 sierpnia mają się odbyć wybory prezydenckie, o których talibowie mówią, że będą próbowali je uniemożliwić, w związku z tym to jest kwestia bezpieczeństwa polskich żołnierzy. Na obszar 23 tysięcy km2 prowincji Ghazni, za którą Polacy mają odpowiedzialność, liczba dotychczasowa 1600 żołnierzy wydawała się niewystarczająca – tłumaczył szef BBN konieczność zwiększenia polskiego kontyngentu.

- Ja jestem w ogóle zwolennikiem elastycznego reagowania na zmianę sytuacji, znaczy nieprzyzwyczajania się do tego, że ma być na przykład 1600 żołnierzy, 2000 czy 2500, tylko jeżeli się zmienia sytuacja, to podejmujemy szybko decyzję, ażeby do tej sytuacji się dopasować, a właściwie ją wyprzedzić – wyjaśniał w Polskim Radiu minister Szczygło.

Prezydent nadal popiera Sikorskiego

Szczygło pytany o to, czy Radosław Sikorski ma jeszcze szansę na objęcie funkcji sekretarza generalnego NATO, powiedział, że wynik naszych starań będzie też oceną polskiej polityki zagranicznej przez partnerów zewnętrznych.

Dodał, że w wypowiedzi premiera sugerującego, że odpowiedzialność za powodzenie misji spoczywa na Prezydencie, bo to on będzie reprezentować Polskę na kwietniowym szczycie NATO, jest pewna niezręczność. Aleksander Szczygło stwierdził, że nie wie, czy przed szczytem planowane jest spotkanie Prezydenta z Premierem.