Menu rozwijane

21 lipca 2009
Aleksander Szczygło, szef BBN

Aleksander Szczygło w wywiadzie dla „Tygodnika Solidarność” podkreślił, że budowa elementów tarczy antyrakietowej na terenie Polski podniesie poziom naszego bezpieczeństwa.
- Ten argument powinien być dla nas najważniejszy, a nie to, czy ktoś w Moskwie, Berlinie czy Paryżu będzie się krzywić na to, że Polska chce mieć specjalne stosunki z USA. Nie musimy się wszystkim podobać – mówi szef BBN.

Pytany, czy udział polskich żołnierzy w misjach w Iraku i Afganistanie miało sens, minister stwierdza, że zdecydowanie tak. - Wiem, że Polacy byli przeciwni udziałowi naszych wojsk w operacji w Iraku, podobnie w Afganistanie, ale trzeba powiedzieć sobie jasno: jeżeli zadaniem polskich sił zbrojnych jest obrona terytorium Rzeczypospolitej i jeżeli płacimy relatywnie duże pieniądze na armię, to przecież po to, by była do czegoś przydatna, by mogła gwarantować bezpieczeństwo kraju oraz naszych rodaków przebywających za granicą – mówi Aleksander Szczygło. - Angażując żołnierzy w zapalnych punktach świata, realnie wpływamy na większy poziom bezpieczeństwa naszych obywateli – dodaje.

Minister mówi także, że ma nieodparte wrażenie, że w polskiej armii trwa jeszcze wojna między wyznawcami dwóch odmiennych stylów myślenia. - Ci pierwsi to wyznawcy odwiecznego wojskowego konformizmu i przytakiwania. Takim ludziom starałem się pomagać w zdjęciu munduru. Wydawało mi się, że dla nich już nie ma powrotu do wojska. Niestety, od końca 2007 roku obserwuję coś odwrotnego. Nazywam to rewitalizacją wojskowego betonu – mówi. Pytany, jak to przełamać, szef BBN odpowiada: - Trzeba promować nowe kadry, ale od tego jest minister obrony narodowej.