Menu rozwijane

22 stycznia 2009

Prezydencki minister Andrzej Duda nie sądzi, aby Lech Kaczyński zmienił swoje stanowisko w sprawie podpisania Traktatu Lizbońskiego ze względu na projekt rezolucji nad którą debatował w czwartek Sejm.

- Nie sądzę, żeby pan prezydent zmienił swoje stanowisko z uwagi na tę rezolucję - powiedział dziennikarzom Duda. Jak dodał, uchwalenie tej rezolucji przez większość parlamentarną będzie "zdumiewające".

W projekcie rezolucji ws. jak najszybszego podpisania przez Lecha Kaczyńskiego Traktatu z Lizbony, Sejm - podkreślając, że decyzja dotycząca przyjęcia traktatu jest suwerennym rozstrzygnięciem każdego państwa członkowskiego UE - zwraca się do Prezydenta o uwzględnienie woli obu izb parlamentu i o jak najszybsze zakończenie procesu ratyfikacji.

Sejm zwraca się także o czynne wspieranie jego ratyfikacji Traktatu w pozostałych państwach członkowskich UE.

W opinii Dudy, posłowie nie rozumieją, że wywieranie nacisków na Irlandię (która odrzuciła Traktat w referendum) jest wbrew długofalowym polskim interesom. Bo - jak dodał - to my kiedyś możemy znaleźć się w sytuacji, że będziemy chcieli podjąć jakąś suwerenną decyzję w ramach UE i na nas się będzie wywierało naciski.

Minister Duda przypomniał, że Prezydent wielokrotnie oświadczał, iż Traktat Lizboński podpisze.

Ale - jak dodał - Prezydent oczekuje jednocześnie, że w Unii Europejskiej "mniejsze kraje, nie tak duże i nie tak znaczące jak Niemcy czy Francja, będą miały również zagwarantowaną swobodę wypowiedzi". Zaznaczył, że takim właśnie krajem jest obecnie Irlandia.

- Prezydent wychodzi z założenia, że suwerenność decyzji w ramach UE w takich sprawach jest jedną z podstawowych wartości - powiedział.

Podkreślił, że gdyby Prezydent podpisał ratyfikację dzisiaj, to niczego by to nie zmieniło, poza zwiększeniem presji na Irlandię. (PAP, inf. własna)