Menu rozwijane

24 marca 2009

Prezydent Polski Lech Kaczyński, w towarzystwie Prezydenta Węgier Laszlo Sólyoma, wręczył we wtorek w Krośnie (Podkarpackie) list gratulacyjny przedstawicielowi 70 miast węgierskich, które podczas II wojny światowej udzieliły pomocy Polakom.

Obaj Prezydenci uczestniczyli w Krośnie w Polsko-Węgierskim Dniu Przyjaźni.

Lech Kaczyński przypomniał w swoim wystąpieniu, że w czasie wojny ok. 150 tysięcy Polaków różnymi drogami dostało się na Węgry, gdzie byli otoczeni różnorodną opieką. Jak dodał, ułatwiano im wyjazdy do Francji, gdzie tworzyła się polska armia. - Węgry były schronieniem także dla tych, którzy musieli przetrwać, musieli gdzieś pracować, musieli gdzieś uczyć się, na Węgrzech były polskie szkoły - zaznaczył.

Jak dodał polski Prezydent, olbrzymią rolę w pomocy Polakom odegrali konkretni ludzie. Wśród nich wymienił Josefa Antala - seniora, który był szefem departamentu zajmującego się polskimi uchodźcami. Zauważył, że pomoc udzielana była "przy cichej przychylności" ówczesnych władz węgierskich

Z kolei Laszlo Sólyom przypomniał, że mimo nacisków Niemiec Węgrzy w 1939 roku nie zgodzili się aby niemieckie wojska od strony Węgier mogły przejść w kierunku Krakowa. -To był niesamowicie odważny czyn, żeby odmówić" - zauważył.

Po wybuchu wojny Węgrzy otworzyli swoje granice, przyjmując uchodźców z Polski, a polska ambasada na Węgrzech istniała do 1941 r.

List gratulacyjny w imieniu miast węgierskich odebrał Endre Gyimesi, burmistrz partnerskiego z Krosnem miasta Zalaegerszeg.

Sólyom mówił także o pomocy moralnej i humanitarnej udzielonej Węgrom przez Polaków w 1956 r. - Nie wiem jak wyrazić za to wdzięczność - dodał.

Lech Kaczyński podkreślił, że w relacjach polsko-węgierskich niezwykle ważną sprawą jest współpraca między samorządami. Przypomniał, że jest około 100 miast bliźniaczych w Polsce i na Węgrzech, które ściśle współpracują.

Według Sólyoma przyjaźń między obu krajami można zauważyć nie tylko w tym świątecznym dniu. Powiedział, że w południowej Polsce czuje jak ludzie dbają o kontakty z Węgrami.

Obaj Prezydenci wyrazili zadowolenie, że mogą kolejny raz obchodzić wspólnie Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Uroczystości od 2006 r., na przemian, odbywają się w poszczególnych miastach Polski i Węgier; w ubiegłym roku - w Debreczynie, rok wcześniej - w Przemyślu, a w 2006 r. - w Gyoer.

Po spotkaniu z samorządowcami obu krajów w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza Prezydenci udali się na krośnieńską starówkę, gdzie zwiedzili czternastowieczną bazylikę pw. Trójcy Świętej. Na rynku przywitali "Sztafetę przyjaźni polsko-węgierskiej". Wzięło w niej udział ok. 50 biegaczy, którzy w dwa dni pokonali prawie 200- km trasę dzielącą węgierskie miasto Sarospatak i Krosno.

Obaj przywódcy na budynku miejscowego sądu, w miejscu gdzie stała Brama Węgierska, odsłonili pamiątkową tablicę. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita przemyski abp. Józef Michalik, który ją poświęcił, zauważył że związki Polski z Węgrami mają bogatą tradycję i długą historię.

- Wiele miejscowości w naszej archidiecezji nosi nazwy związane w Węgrami. To są historyczne związki, które nie tylko na tle handlowym się pogłębiały, ale również mają korzenie bardzo głębokie - mówił arcybiskup.

Zauważył, że tym szlakiem szli również święci, m.in. św. Jadwiga Andegaweńska. - Oni nas łączyli i do dzisiaj ukierunkowują ku tym wartościom, które nie przemijają, a w świetle których ta przyjaźń między narodami promieniuje dodatkowo gotowością do poświęceń i wiernością w przyjaźni - dodał abp. Michalik.

Brama Węgierska była częścią muru obronnego Krosna. Pierwsze źródła, które wprost wymieniają Bramę pochodzą z 1474 r., ale historycy szacują, że jej początki sięgają przełomu XIV i XV w.

Była to potężna budowla z podwójnymi wrotami i wieżą z bali dębowych. Widniała na niej łacińska inskrypcja Hic pax - pokój tutaj. Ostatnie informacje, które wymieniają Bramę Węgierską pochodzą z 1761 r. Rok później zaczął się proces burzenia murów obronnych miasta. Nazwa Bramy wywodzi się od ulicy Węgierskiej - głównego traktu komunikacyjnego, który prowadził z krośnieńskiego Rynku, przez Bramę na Węgry.

(PAP, inf. własne)