Na uroczystościach na Skwerze Matki Sybiraczki w Warszawie prezydent Lech Kaczyński przypomniał, że polscy oficerowie zostali wymordowani decyzją z 5 marca 1940 roku, która - jak ocenił - w rzeczywistości była decyzją Stalina. - Jeżeli tego rodzaju akt, dotyczący według tej decyzji 30 tysięcy ludzi, nie jest aktem ludobójstwa, to się pytam, co nim jest? - powiedział.
Lech Kaczyński zadał kolejne pytanie: czy Katyń był aktem zemsty? - Tak, był. Rzeczywisty motyw to był odwet za rok 1920. Za innych ludzi, inne czasy - odpowiedział.
- Czy nie był to akt wielkoruskiego szowinizmu? Tak, był - mówił.
Prezydent dodał, że świetnie rozumie potrzebę pojednania, ale - jak zauważył - narody jednać się mogą tylko i wyłącznie w prawdzie. - Szczególnie jeżeli jest to duży naród, tak jak polski - podkreślił.
Lech Kaczyński ocenił także, że pakt Ribbentrop-Mołotow był paktem dwóch wyjątkowo agresywnych imperializmów i totalitaryzmów.
- Polska nie ma powodów do odrabiania lekcji pokory - powtórzył Lech Kaczyński. Zdaniem prezydenta, w trakcie wojny Polska zachowała się tak, jak należało się zachować.
- Niech lekcje pokory odrabiają ci, którym nie jedna taka lekcja się należy; w imię przyszłości - podkreślił Lech Kaczyński przed Pomnikiem Poległych i Pomordowanych na Wschodzie.
Jak zaznaczył, od historii nie da się uciec, a nasz świat to dla dziś żyjących pokoleń przede wszystkim przyszłość. - Ale nie da się jej od przeszłości oddzielić - uważa Lech Kaczyński.
W jego opinii, pojednanie w Europie jest potrzebne, a podstawą tego pojednania musi być twarda niejednokrotnie prawda.
Prezydent zwrócił uwagę, że lata 1939-41 to lata nie tylko mordu na oficerach (zbrodnia katyńska - PAP), ale także tysiące egzekucji działaczy politycznych. - W tym także działaczy lewicy, którzy w pierwszej chwili myśleli, że oto nadchodzą dobre czasy. Szybko się skończyły przed sowieckimi plutonami egzekucyjnymi - powiedział Lech Kaczyński.
Podkreślił, że był to także okres niszczenia polskiej inteligencji i wywiezienia nie tysięcy, ale setek tysięcy ludzi do Kazachstanu, na Zabajkale, do republik w północnej Europie.
- Taka jest prawda o tych czasach i jest w naszym interesie, także politycznym, żeby o tym pamiętać. Szczególnie wtedy, gdy 1 września, w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej, na Westerplatte, w miejscu, które jest symbolem, słyszymy o planie nowej architektury Europy - mówił prezydent. Dodał, że powinniśmy szukać Europy partnerskiej, w której - jak podkreślił - naszemu krajowi należy się miejsce wynikające z jego wielkości i historii. (PAP, inf. własna)