Menu rozwijane

05 czerwca 2009

Jedna rocznica, dwie uroczystości

Prezydent, który był gościem piątkowych „Sygnałów dnia” zauważył, że choć w demokracji różne opinie to rzecz normalna, powinny być dni, kiedy zapomina się o różnicach. W ten sposób nawiązał do wczorajszego wystąpienia w Gdańsku, w którym powiedział, że żałuje, że oprócz niego nie ma tu innych przedstawicieli najwyższych władz.

Dodał, że trudno mu uznać Kraków za dobre miejsce dla uroczystości 20-rocznicy wyborów. – Jest oczywiste, że wolna Polska zaczęła się w Gdańsku – powiedział w Polskim Radiu Prezydent.

Dwie koncepcje Polski

Zdaniem Lecha Kaczyńskiego dwa miejsca czwartkowych uroczystości pokazują, że są dwie koncepcje Polski – jedna twardo broniąca jej interesów i druga, liberalna, choć ta, w opinii Prezydenta, w skali globalnej zbankrutowała.

Wrogość podsycana przez media

Prezydent zauważył, że rzekomy konflikt między nim a Premierem Tuskiem, a także napięcia między PO i PiS są bardzo często sztucznie podsycane przez media.

Wyraził wdzięczność za podziękowania Premiera, który podczas przemówienia w Krakowie przypomniał wkład Lecha Kaczyńskiego w walkę o wolną Polską. Prezydent dodał także, że nie ma wątpliwości, że było to posunięcie zasugerowane szefowi rządu przez specjalistów od marketingu politycznego.

Zarzuty wobec ministra Kownackiego

- To wyraźny zabieg przedwyborczy - tak Prezydent Lech Kaczyński ocenił informacje, jakoby szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki ujawnił mediom raport ABW w sprawie tzw. incydentu gruzińskiego. Dodał, że nie wie, skąd ABW działające w kraju, miałoby mieć informacje o zdarzeniu w Gruzji.

Odnosząc się do doniesień o rzekomych nieprawidłowościach, jakich miał się dopuścić Piotr Kownacki w czasach gdy był prezesem BOŚ i apelu Platformy o jego odwołanie, Lech Kaczyński powiedział, że żałuje, że PO nie stosuje takich standardów w stosunku do swoich ministrów. Prezydent przypomniał zarzuty stawiane Andrzejowi Czumie i zauważył, że mimo poważnych oskarżeń Platforma nie odwołała ministra sprawiedliwości.

- Mi jest przykro, bo z jednej strony był cały cykl artykułów o pewnym kontrowersyjnym polityku Platformy, redaktor naczelny podał się do dymisji, ataki ucięły się z godziny na godzinę - natomiast tutaj stawia się zarzuty z czymś co w ogóle jest niezmiernie miałkie z istoty rzeczy - mówił Prezydent.

Zły moment dla raportu

Komentując raport BBN, który winą za śmierć polskiego inżyniera w Pakistanie obarcza rząd, Prezydent powiedział, że źle się stało, że dokument ten ujrzał światło dzienne przez wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Dodał, że oskarżający BBN o grę wyborczą, powinni najpierw przyjrzeć się atakowi na Piotra Kownackiego, który to atak jest bez wątpienia nieczystym zagraniem w kampanii.

Prezydent zapewnił, że rozważy zarzuty wobec autorów raportu w momencie, gdy konsekwencje poniosą odpowiedzialne za atak na szefa Kancelarii Prezydenta.

Ważna jest frekwencja

Lech Kaczyński wyjaśnił, że jeździ po kraju namawiając ludzi do udziału w niedzielnych wyborach, bo bardzo ważne jest, żeby Polska miała dobrą reprezentację w Parlamencie Europejskim. Dodał, że od frekwencji zależeć będzie więcej niż od deputowanych.

Podkreślił też, że szczególnie istotne dla Polski jest, by w europarlamencie reprezentowali nas patrioci przywiązani do tradycji, myślący o przyszłości i nieskłonnych do uginania się.

Antypolska postawa niemieckiej koalicji

Zdaniem Prezydenta, odezwa wydana przez CDU/CSU to dowód na antypolską postawę największej niemieckiej koalicji. – Jest to głęboko niepokojące – powiedział Lech Kaczyński.

Dodał, że jego zdaniem konieczne jest wprowadzenie do Konstytucji zapisów, które gwarantowałyby nienaruszalność granic i polskiej własności na ziemiach odzyskanych.

Co z ustawą medialną?

Prezydent wyjaśnił, że nie trafiła do niego jeszcze ustawa medialna, którą przyjął Sejm. Powiedział, że gdy tylko ją dostanie rozważy, czy ją podpisać, czy odesłać do Trybunału. Podkreślił, że na razie jednak nie podjął jeszcze żadnej decyzji.