Menu rozwijane

28 stycznia 2009

Lech Kaczyński spotkał się we Wrocławiu z Prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenko i Premierem Czech Mirkiem Topolankiem, aby rozmawiać o szczegółach podpisanych w tym miesiącu umów na dostawy rosyjskiego gazu.

- Kryzys gazowy jeszcze się nie zakończył – powiedział podczas konferencji prasowej Lech Kaczyński. Jak dodał, rozwiązanie problemu wymaga działania ze strony Unii Europejskiej i Ukrainy.

- Jest jasne, że jest związek pomiędzy konfliktem gruzińskim i konfliktem o gaz. Trzeba podkreślić jednak, że ten drugi nie miał charakteru militarnego, i za to należy Bogu dziękować, ale był równie groźny. To elementy tej samej polityki – polityki dominacji i odzyskiwania wpływów – ocenił Lech Kaczyński, odnosząc się do interwencji sił zbrojnych Rosji w Gruzji.

Polski Prezydent podkreślił, że jest w interesie wszystkich krajów UE, a także Ukrainy i państw leżących w rejonie Morza Czarnego i Kaspijskiego, żeby tego rodzaju polityka nie zakończyła się sukcesem.

W ocenie Lecha Kaczyńskiego, podczas kryzysu gazowego interesy państw Unii Europejskiej, ale także innych, związane z zasadą suwerenności, z lojalną współpracą gospodarczą, zostały naruszone. – Trzeba próbować często w niełatwej sytuacji odrabiać straty. Trzeba to robić konsekwentnie, choć może czasami powoli, nie za dużymi krokami – powiedział Prezydent. Jednocześnie poinformował, że Juszczenko potwierdził podczas spotkania we Wrocławiu „prozachodni kurs swojej polityki”.

Prezydent Ukrainy stwierdził, że u podstaw tego, co się wydarzyło leżą interesy geopolityczne. – Gaz to polityka, a wielki gaz, to wielka polityka – ocenił.

Premier Topolanek podkreślił natomiast, że rozwiązanie konfliktu będzie swoistym testem integracji europejskiej. – Chciałem podziękować Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu za tak szybkie zorganizowanie tego spotkania – dodał.