- Lech Kaczyński przed powołaniem Zbigniewa Ćwiąkalskiego, w rozmowie z premierem Tuskiem, wyrażał swoje wątpliwości co do tej kandydatury. Nie byłoby całej sprawy, gdyby wtedy premier posłuchał Pana Prezydenta – mówił na antenie TVN24 Kamiński.
Jak dodał, dobrze się stało, że minister Ćwiąkalski posłuchał wczorajszych apeli i podał się do dymisji. – Odchodzi w niesławie, w aurze gigantycznego skandalu. Kilka dni temu Robert Pazik został przewieziony do więzienia, gdzie wcześniej popełnił samobójstwo jego wspólnik. To żenujący brak nadzoru nad służbami. Ilość przypadków jest w tej sprawie zadziwiająca – powiedział Kamiński.