Trudno nie odnieść wrażenia, że nikt nad tym nie panuje – tak minister Szczygło skomentował w TVN24 informację o 52 mld deficytu budżetowego.
Szef BBN powiedział, że minister Rostowski powinien wyjaśnić, skąd taki deficyt, gdy tymczasem minister podał informację i zniknął.
Aleksander Szczygło powiedział także, że nie jest prawdą, jakoby rząd był hamowany w kwestii budżetu przez prezydenta. Jak przypomniał, w zapisach konstytucji jest powiedziane wyraźnie, że ustawa budżetowa jest tą ustawą, której prezydent nie może zawetować. Zdaniem szefa BBN minister z takim stażem jak minister Rostowski powinien zdawać sobie z tego sprawę.
Odnosząc się do pomysłu podwyższenia podatków, Aleksander Szczygło przypomniał słowa prezydenta, który w programie I PR stwierdził, że dopuszcza podwyższenie podatków dla najbogatszych. Zaznaczył jednak, że to rząd, a nie prezydent, odpowiada za politykę gospodarczą. – Cieszyłbym się, gdyby w obszarach, gdzie prezydent ma współudział w polityce, np. w polityce zagranicznej, rząd tak ochoczo dzielił się odpowiedzialnością – powiedział minister Szczygło.
Szef BBN stwierdził także, że dwa lata to za mało, by przekazać władze Afgańczykom i wycofać nasz kontyngent z tego kraju. Minister podkreślił, że w chwili obecnej należy przede wszystkim skupić się na szkoleniu armii i policji afgańskiej.