Paweł Wypych komentując w porannym programie TVN24 wtorkowe zatrzymanie prezesa ZUS powiedział, że brak prezesa nie powinien wpłynąć na wypłatę świadczeń. Podkreślił, że prezes ZUS jest zastępowalny, choćby w sytuacji, gdy jest na urlopie, poza tym ZUS ma swoje procedury kryzysowe.
Minister dodał także, że jeżeli premier – jak sam podkreślał – był poinformowany o całej sytuacji, powinien zrobić wszystko, by zablokować piątkową decyzję o odwołaniu członka zarządu.
Pytany, ile zarabia prezes ZUS, minister Wypych powiedział, że jest to sześciokrotność średniej krajowej, więc około 18 tys. brutto. Podkreślił, że prezes tak ważnej instytucji jest jednym z najważniejszych urzędników w państwie, a od niego często zależy dalsze istnienie wielu firm. To od decyzji prezesa zależy, czy zobowiązania, jakie przedsiębiorstwo ma względem ZUS-u zostaną rozłożone na raty, co dla firmy często oznacza być albo nie być.
Minister potwierdził, że znał Sylwestra R. oraz Tadeusza D, szefa szczecińskiego oddziału ZUS. Paweł Wypych przyznał, że za czasów swojej prezesury miał wiele zastrzeżeń do sposobu, w jaki Tadeusz D. kieruje podległą mu jednostką i dlatego zdecydował się go odwołać.