Menu rozwijane

31 lipca 2009
Pomnik Bohaterów Powstania Warszawskiego

W przeddzień 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przed Katedrą Polową Wojska Polskiego na pl. Krasińskich odbyła się uroczysta msza św. w intencji poległych Powstańców.

W mszy, której przewodniczył prymas Polski kard. Józef Glemp, uczestniczył prezydent Lech Kaczyński, premier Donald Tusk, przedstawiciele parlamentu, m.in. marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, biskup polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, uczestnicy Powstania Warszawskiego, żołnierze Armii Krajowej, kombatanci, przedstawiciele wojska, harcerze oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy stolicy.

Po mszy przed Pomnikiem Bohaterów Powstania Warszawskiego oddano hołd poległym, a następnie zgromadzeni wysłychali przemówienia Prezesa Związku Powstańców Warszawy Zbigniew Ścibor-Rylski. Następnie głos zabrał prezydent Lech Kaczyński.

- Powstanie Warszawskie było wielkim wybuchem polskiego dążenia do wolności, a bohaterstwo powstańców podziwiali nawet ich wrogowie - mówił prezydent Lech Kaczyński podczas piątkowych obchodów 65. rocznicy Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich w Warszawie.

- Hołd złożony bohaterom powstania jest hołdem nie tylko dla przeszłości, jest hołdem ku przyszłości. Jest hołdem, ponieważ Powstanie to stworzyło moralną podstawę naszej niepodległości. Wolności narodu i jego obywateli - mówił Lech Kaczyński.

Prezydent nazwał Powstanie wydarzeniem, które wraz z upływem czasu staje się coraz ważniejsze, ma istotny wpływ na naszą świadomość narodową. Rozważania na temat Powstania - mówił Lech Kaczyński - kończą się różnymi konkluzjami, ale "w jednej sprawie jest zgoda: było to wydarzenie - nawet na tle naszej historii, pełnej narodowych zrywów - niezwykłe".

Prezydent ocenił, że "moc" Powstania Warszawskiego leży w tym, że było ono "wielkim wybuchem polskiego dążenia do wolności". Przez dziesiątki lat - zaznaczył - rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego była jedynym spontanicznie świętowanym Dniem Narodowym. - Na Cmentarzu Powązkowskim Polacy czuli się wolni, nawet wtedy, gdy innej wolności nie było - podkreślił Lech Kaczyński.

(PAP, inf. własne)