Menu rozwijane

30 stycznia 2009
W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami dotyczącymi ujawnienia tajnego raportu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego nt. incydentu w Gruzji stanowczo oświadczam, że nie przekazałem dziennikarzom żadnych informacji objętych klauzulą tajności.

Wyrażam jednocześnie ubolewanie, że celem rozpowszechniania tego typu informacji jest odwrócenie uwagi od meritum sprawy. Przypominam, że w swoim raporcie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego całą odpowiedzialnością za incydent w Gruzji obarczyła administrację prezydenta Saakaszwilego sugerując, że zajście z udziałem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego było prowokacją strony gruzińskiej. Dziś już powszechnie wiadomo, że tej tezy nie da się obronić. Jak podkreślali w komentarzach po ujawnieniu dokumentu eksperci, raport stworzony został na podstawie doniesień prasowych, publikacji internetowych i plotek, co nie świadczy dobrze o jakości działań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w tej sprawie.

Jeszcze raz stanowczo dementuję anonimowe próby obciążenia mnie odpowiedzialnością za przeciek. Apeluję również o merytoryczną dyskusję na temat profesjonalizmu służb specjalnych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Polski.

Piotr Kownacki

* * * * * *

Przeczytaj więcej na ten temat:

Raport ABW o strzelaninie w  Gruzji na stronach "Dziennika"

Komentarz Majewskiego i Reszki pt Brudne metody felietonistów z ABW

Morozowski w "Dzienniku": Premierze pozbądź się Bondaryka

Komentarz Wassermanna do raportu ABW

Artykuł o polowaniu na informatorów "Dziennika"

Cichocki w TVN24.pl: to była improwizacja, a nie prowokacja

RMF FM: Rząd dystansuje się od tezy ABW o gruzińskiej prowokacji

RMF FM: Bondaryk będzie się tłumaczył z raportu

Tusk podsumowuje raport o incydencie w Gruzji