Podpisanie ustawy - mało prawdopodobne
W środę, wprowadzeniem przez Sejm najważniejszych poprawek Senatu, zakończyły się prace parlamentarne nad ustawą medialną. W obecnym kształcie ustawa nie określa ile pieniędzy media publiczne będą dostawały z budżetu państwa w zamian za zlikwidowany abonament rtv. Sejm zgodził się też na zobowiązanie mediów do wspierania wartości chrześcijańskich.
Teraz ustawa trafi do Prezydenta, który może ją podpisać, zawetować lub skierować do TK.
- Prezydent prawdopodobnie spotka się teraz z parlamentarzystami, z przewodniczącymi klubów, będzie to jeszcze dyskutowane - powiedział dziennikarzom szef prezydenckiej Kancelarii. Jak dodał, termin spotkania nie jest jeszcze ustalony.
W ocenie ministra Piotra Kownackiego, podpisanie ustawy medialnej przez Prezydenta wydaje mu się najmniej prawdopodobne, natomiast pozostałe dwa warianty - weto oraz skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego - są jak najbardziej możliwe. Kownacki ocenił, że ustawa medialna jest jawnie sprzeczna z konstytucją.
"Wg PO obywatele są rządu"
We wtorek szef resortu finansów Jacek Rostowski przedstawił założenia do nowelizacji tegorocznej ustawy budżetowej. Rząd nie wyklucza podniesienia podatków w przyszłym roku. Premier Donald Tusk zapowiedział, że informacja o ewentualnych zmianach w podatkach na lata 2010-2011 przedstawiona zostanie latem.
- Prezydent Lech Kaczyński nie popiera podwyższania podatków - powiedział szef Piotr Kownacki. Zaznaczył jednak, że mówienie na tym etapie o ewentualnym wecie Prezydenta dla takich rozwiązań "jest skrajnie przedwczesne".
Minister Kownacki zwrócił uwagę w rozmowie z dziennikarzami, że mówi się generalnie o podwyższaniu różnych podatków, nie tylko PIT, ale również CIT, VAT czy podwyższeniu składki rentowej. - Oczywiście nie przypuszczam, żeby wszystkie miały być podwyższane. Natomiast to jest takie przygotowanie artyleryjskie i potem mamy być wdzięczni za to, że nie cztery podatki, a tylko dwa zostały podniesione - ocenił minister.
Jak dodał, Prezydent w wygłoszonym w Sejmie pod koniec maja orędziu postulował, aby dyskutować o rozwiązaniach, które zwiększają krajowy popyt, co - jak zaznaczył Kownacki - w przypadku podatków, oznacza ich obniżanie.
Kownacki podkreślił, że Lech Kaczyński uważa, iż w dobie kryzysu należy robić wszystko, co podtrzymuje gospodarkę, co powoduje, że przedsiębiorstwa nie padają i nie zwalniają ludzi.
- Tymczasem rząd proponuje najbardziej prymitywne z możliwych rozwiązań - jeżeli brakuje w budżecie pieniędzy, to zabrać obywatelom - powiedział minister. - Bo przecież to nie jest tak, że budżet jest dla obywateli, że państwo jest dla obywateli - nie. PO uważa, że to obywatele są dla rządu, obywatele są dla ich jakiś tam sobie znanych celów - ironizował.
(PAP, inf. własna)