Menu rozwijane

03 kwietnia 2009
- Przerzucanie odpowiedzialności na Prezydenta za to, czy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zostanie sekretarzem generalnym NATO czy nie, jest kompletnie nieuprawnione - ocenił w rozmowie z PAP szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki.

To reakcja na słowa premiera Donalda Tuska, który powiedział w piątek, że to prezydent Lech Kaczyński reprezentuje Polskę na jubileuszowym szczycie NATO w Niemczech i we Francji. - Sprawa jest trochę w jego rękach - mówił szef rządu.

Jak argumentował Kownacki, nie można twierdzić, że decyzja w sprawie nowego szefa NATO zapada na szczycie, gdyż od dawna toczą się zakulisowe rozmowy. - Mówienie, że przecież Prezydent reprezentuje Polskę na szczycie i dlatego on podejmie tę decyzję, jest zwyczajnym oszukiwaniem ludzi - podkreślił minister. Zaznaczył, że trudno mu pogodzić się z tym, że przedstawiciele najwyższych władz państwa bez skrępowania wprowadzają w błąd opinię publiczną.

- Prezydent Lech Kaczyński zawsze wypowiadał się korzystnie za kandydaturą ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego na nowego sekretarza generalnego NATO - powiedział w piątek w rozmowie z PAP szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki.

Kownacki ocenił, że błędem było to, że o kandydaturze Sikorskiego tak wcześnie zaczęło być głośno w mediach. - Tak wczesne, głośne zgłaszanie jakiejś kandydatury jest zwykle po to, żeby ją utopić - powiedział.

Jak zaznaczył minister, jeszcze niedawno takie były sygnały, że być może nie dojdzie do podjęcia decyzji na szczycie NATO w sprawie następcy obecnego szefa Sojuszu Jaapa de Hoop Scheffera. - Z kolei najświeższe sygnały są takie, że jednak chyba dojdzie - dodał.

W piątek wieczorem rozpoczyna się dwudniowy szczyt NATO, na którym odbędzie się dyskusja w sprawie następcy obecnego szefa Sojuszu Jaapa de Hoop Scheffera, którego kadencja kończy się w lipcu. (PAP, inf. własna)