- W czasie, kiedy ja pracowałem w banku kupiono wierzytelności za kwotę dwudziestu, może dwudziestu paru milionów złotych – powiedział minister Kownacki i dodał, że kłamstwem są informacje medialne, mówiące o stratach rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset milionów złotych.
Piotr Kownacki przyznał, że po jego odejściu zarząd banku podejmował kolejne decyzje zwiększające limit finansowy na zakup wierzytelności, a także decyzje o skupie kolejnych, ale podkreślił, że z tymi decyzjami nie miał już nic wspólnego.
Minister przeczytał fragment protokołu z sierpnia 2001 roku, czyli dwa miesiące po jego odejściu z banku, w którym zarząd podjął decyzję o zwiększeniu limitu na zakup wierzytelności do 90 mln złotych. – „W opinii audytora Deloitte&Touche nie występuje potrzeba tworzenia rezerw na powyższe zaangażowanie” – przeczytał minister podkreślając, że zarówno Bank Ochrony Środowiska, jak i Towarzystwo Finansowe BOŚ, były co roku audytowane. – Audytor nie stwierdził, by działalność związana z handlem wierzytelnościami wiązała się z jakimś szczególnym ryzykiem – tłumaczył Piotr Kownacki.
Jak powiedział na dzień 31 maja 2002 roku BOŚ skupił 577 wierzytelności, a w przypadku 441 zawarto ugody. – To był cel skupowania wierzytelności – zaznaczył minister Kownacki. Tłumaczył, że skupowanie wierzytelności służby zdrowia było sposobem inwestowania pieniędzy. – Zawierano się ugodę z dłużnikiem, zgodnie z którą rozkładało się na raty spłatę należności głównej i pobierało się odsetki. Ponieważ było to tzw. odsetki ustawowe były one wyższe niż w przypadku innych inwestycji. I stąd opłacalność tego narzędzia – wyjaśnił Kownacki.
Dodał, że z pozostałych 136 wierzytelności 71 zwindykowano, czyli w całości dłużnicy spłacili swoje należności wraz z odsetkami, w 17 przypadkach była wstępna ugoda, 3 przypadki były w sądzie, a 45 na różnym etapie negocjacji. – Jak z tego widać, w zdecydowanej większości przypadków osiągnięto cel – podkreślił Kownacki.
Jak tłumaczył, w 2001 roku z tytułu tych wierzytelności do banku wpłynęło ponad 14 mln złotych, a do połowy 2002 ponad 32 mln złotych. - Ponieważ bank łącznie zainwestował niecałe 120 mln złotych, widać z tego jak niezwykle opłacalny był to interes – powiedział.
Minister przypomniał, że na walnym zgromadzeniu w czerwcu 2002 roku otrzymał absolutorium za 2001 rok. – Podkreślam to, albowiem w międzyczasie zmienił się zarząd, rada nadzorcza, a także rząd, bo to było po utworzeniu koalicji PO-PSL. Także trudno spodziewać się po tych, którzy mnie oceniali jakiejkolwiek sympatii pod moim adresem, a mimo to absolutorium dostałem – podkreślił dodając, że nie wszyscy członkowie zarządu w tym okresie otrzymali absolutorium.
Powiedział także, że nie ma informacji, czy w późniejszym okresie nastąpiły jakieś straty twierdząc, że nie wie tego nikt, także Bank Ochrony Środowiska. – Nikt nie pokazał żadnego dokumentu o stratach banku. W publikacjach jakie widziałem i wypowiedziach, jakie słyszałem padają sformułowania, że „mogło” to doprowadzić do straty, że „być może” bank poniósł stratę. Jeżeli ktoś widział taki dokument, albo nim dysponuje, albo wie, jakie to są straty, to gorąco zachęcam, żeby to ujawnił – zaapelował minister Kownacki. – Jak na razie jest to typowa nagonka polityczna codziennie podgrzewana przez wysokiej rangi działaczy Platformy Obywatelskiej. Nawet premier uznał za celowe wypowiadanie się w tej sprawie – zauważył minister.
- Dla mnie ta sprawa zakończy się w sądzie, spodziewam się, że zostanę przeproszony przez tych, którzy mnie pomówili – powiedział dodając, że szczególnie nagannie ocenia zachowanie dziennikarza radia Zet, z którym w kwietniu rozmawiał w tej sprawie, ale mimo to nie uznał za stosowne uwzględnić jego opinii w opublikowanym materiale.