Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak w rozmowie z PAP zaapelował do rządu, aby podjął rozmowy ze związkowcami. Podkreślił jednocześnie, że KGHM ma strategiczne znaczenie dla polskiej gospodarki.
- Nie może tutaj dochodzić do "dzikiej prywatyzacji". Trzeba rozmawiać z ludźmi, trzeba wyjaśniać sprawy, trzeba szukać rozwiązań, które są w interesie naszej gospodarki. Jesteśmy w kontakcie ze związkowcami, prezydent jest na bieżąco informowany. Obserwujemy sytuację. Mamy nadzieję, że dojdzie do rozmów rządu ze związkowcami. Prosimy o to, aby rząd zechciał podjąć te rozmowy, wyjaśnić sytuację, żeby nic nie odbywało się na "łapu-capu" - powiedział minister Stasiak.
Związkowcy z KGHM Polska Miedź zapowiedzieli, że 11 sierpnia przeprowadzą dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego Ryszard Zbrzyzny, związkowcy chcą w ten sposób zaprotestować przeciwko rządowym planom prywatyzacji spółki. Zdaniem władz spółki strajk będzie nielegalny.
- Związki nie zgadzają się na jakąkolwiek sprzedaż, nawet 10 proc. akcji. Uważamy, że sprzedaż choćby takiego pakietu może być realnym zagrożeniem dla polskiej miedzi, która może zostać przejęta przez pewnych akcjonariuszy - powiedział w poniedziałek Zbrzyzny. - Zabawy rządu w prywatyzację są groźne dla KGHM i nie ma zgody na takie działania - dodał.
Jak powiedział w rozmowie z portalem Money.pl Józef Czyczerski z Solidarności, związkowcy wysłali do premiera prośbę o spotkanie, ale nie otrzymali żadnej odpowiedzi. Dlatego postanowili zaapelować do prezydenta, by podjął się mediacji między załogą a rządem.