Menu rozwijane

12 marca 2009

Dziesięć lat temu spełniło się marzenie wielu pokoleń Polaków. Marzenie o państwie nie tylko demokratycznym, ale i bezpiecznym, o powrocie Polski do wolnego świata.

12 marca 1999 roku Polska oficjalnie przystąpiła do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO). Dołączyliśmy do grona państw połączonych wspólnymi wartościami solidarności, wolności i demokracji.

Ten sukces możliwy był dzięki wysiłkom polskich polityków, dyplomatów i żołnierzy. Pamiętam też niezwykły zryw polskiej Polonii, pamiętam wysiłki środowisk akademickich,
dziennikarzy i wszystkich przyjaciół Polski. Pomogli urzeczywistnić hasło "otwartych drzwi" NATO.

Rozumieli bardzo dobrze, że w ciągu wieloletnich starań o członkostwo w sojuszu Polska zabiegała o coś więcej niż o zwiększenie swojego bezpieczeństwa. Stawką było także przełamanie stereotypów z czasów zimnej wojny oraz zmiana postrzegania naszego kraju jako strefy wpływów i przedmiotu rozgrywek między mocarstwami.

Przyjęcie Polski oraz pozostałych państw regionu do NATO było jednocześnie wypełnieniem swoistego moralnego obowiązku, jaki ciążył na wolnym świecie, od kiedy Europa została przedzielona żelazną kurtyną. Po 60 latach piętno Jałty zostało z nas zdjęte. W ten sposób po latach dokonało się ostateczne zwycięstwo wszystkich polskich patriotów walczących o naszą niepodległość, którzy nigdy nie pogodzili się z powojennym porządkiem świata.

Dziś, po dziesięciu latach, jesteśmy cenionym członkiem sojuszu, gotowym do ofiarnej służby we wspólnej sprawie. Wielokrotnie słyszałem od światowych przywódców słowa uznania. Wiedzą, że można na nas polegać. Dziękuję wszystkim, którym to zawdzięczamy.

Dziękuję żołnierzom i ich dowódcom, tym w kraju i tym służącym w najtrudniejszych misjach. Pamiętam także o tych, którzy złożyli największą ofiarę. To nasi współcześni bohaterowie. Ich śmierć przypomina, że Polsce nie wolno zejść z obranej drogi. W październiku zeszłego roku miałem zaszczyt ratyfikować protokoły o przystąpieniu do sojuszu Chorwacji i Albanii.

Moja satysfakcja jest tym większa, że ich akcesja została poparta zgodnie przez wszystkie ugrupowania parlamentarne w polskim Sejmie. Porozumienie sił politycznych w Polsce w kwestii rozszerzenia NATO jest więc niezmienne. Polska chce poszerzenia strefy pokoju i stabilności w Europie.

Zależy nam na otwarciu sojuszu na nowe kraje członkowskie, zwłaszcza Ukrainę i Gruzję, popieramy także aspiracje państw bałkańskich. W ostatnich latach wystarczająco wyraźnie udowodniły one swoje przywiązanie do wartości, na których opiera się sojusz. Nie powinniśmy zapominać czasów, gdy sami aspirowaliśmy do członkostwa. Nie możemy dopuścić, by drzwi do NATO zostały zamknięte.

Można sądzić, że gdyby na ostatnim szczycie w Bukareszcie państwa NATO zdobyły się na mocniejsze poparcie aspiracji integracyjnych Kijowa i Tbilisi, to nie doszłoby ani do wojny na Kaukazie, ani do kryzysu gazowego. Nie byłoby też obecnego kryzysu zaufania w ich stosunkach z Rosją. Jako sojusz zrobiliśmy za mało. Mam nadzieję, że najbliższy, jubileuszowy szczyt sojuszu w Strasburgu i Kehl wyznaczy podstawowe założenia nowej koncepcji strategicznej i określi przybliżony termin zakończenia prac nad tym dokumentem.

Polska ma wizję dalszego rozwoju NATO i chce o niej rozmawiać. Chcemy, aby NATO pozostało paktem wojskowo-politycznym, aby pełniło coraz istotniejszą rolę w walce o pokój i stabilizację na świecie.