Menu rozwijane

12 marca 2009

Lech Kaczyński w rozmowie z „New York Timesem" przestrzegł przed wrzucaniem wszystkich krajów Europy Środkowowschodniej "do jednego worka", zwracając uwagę na ich odmienne perspektywy. W opinii Prezydenta, Polska do tej pory radziła sobie z globalnym kryzysem finansowym bez poważnych szkód, wyraźnie dostrzegalnych w innych krajach regionu. „Nie znaczy to jednak, że Polska wyszła z kryzysu kompletnie bez szwanku” – zastrzegł Lech Kaczyński.

Mówiąc o kwestiach bezpieczeństwa i członkostwie Polski w NATO, Prezydent oświadczył, że było dla nas oczywiste, iż była to jedyna trwała struktura bezpieczeństwa w świecie, a członkostwo oznaczałoby dla Polski jedynie korzyści.

Prezydent dodał, że rozszerzenie NATO w 1999 roku powstrzymało "rosyjskie marzenia o powrocie do Europy Środkowej". Zaznaczył jednak, że nie oznacza to, iż przywódcy Rosji porzucili myśl o odzyskaniu wpływów, dzięki wykorzystywaniu zasobów naturalnych, gazu ziemnego jako broni.

„We wczesnych latach 90. miałem wrażenie, że przystąpienie Polski do NATO ostatecznie rozwiąże te kwestie. Muszę przyznać, że tu się myliłem" - stwierdził.

Lech Kaczyński podkreślił, że nie chce, by NATO stało się sojuszem, gdzie główną rolę grają Stany Zjednoczone, wspierając wielkie kraje, jak W. Brytania, Francja i Niemcy, a cała reszta byłaby praktycznie rozbrojona.

„Polska powinna rozlokować swoje siły zbrojne proporcjonalnie do swojego potencjału” - zaznaczył Lech Kaczyński.

W jego opinii różnice między dawnymi krajami komunistycznymi dotyczą też odmiennego postrzegania Rosji. Słowacy i Węgrzy nie podzielają stosunku Polski, krajów bałtyckich i - ostatnio przynajmniej częściowo Czech - wobec Moskwy - zauważył.

Na pytanie, czy Polska jest bezpieczna, odparł: "W krótkiej perspektywie tak. W dłuższej - tego nikt nie wie". (PAP, inf. wlasna)