Prezydent w wywiadzie w TVP Info zaznaczył, że choć nie można w Parlamencie Europejskim tworzyć frakcji narodowych, to nowo wybrani europarlamentarzyści powinni wznieść się ponad partyjne podziały i solidarnie walczyć o interesy Polski.
Pytany, o szanse na przyjęcie traktatu lizbońskiego, Lech Kaczyński powiedział, że jego zdaniem na 70% dokument ten wejdzie w życie. Podkreślił, że nie tylko Irlandia, ale i wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, który od lutego tego roku przygląda się poszczególnym zapisom, wstrzymują w chwili obecnej wejście traktatu w życie.
Komentując niską frekwencję w ostatnich wyborach, Prezydent zauważył olbrzymią różnicę pomiędzy głosującymi w dużych miastach i na wsi. Zdaniem Lecha Kaczyńskiego niska frekwencja to wynik małej świadomości roli Parlamentu Europejskiego, a - jak podkreślił - PE ma wpływ na bardzo wiele działań prawnych Unii Europejskiej. – Trzeba uświadomić ludzi, że praca w PE to walka o nasze interesy – powiedział Prezydent dodając, że ostatnia kampania toczona raczej wokół tematu zarobków europalamentarzystów, a nie spraw merytorycznych, zrobiła swoje.
Pytany o szanse Jerzego Buzka, Lech Kaczyński wyraził nadzieję, że najtrwalszy premier II i III RP zostanie szefem Parlamentu Europejskiego.
Komentując klęskę socjalistów, Prezydent zwrócił uwagę, że niektóre pomysły proponowane przez lewicę były zbyt śmiałe. – Lewica kulturowo przesadziła. Mówię to jako człowiek, który nie jest skrajnym konserwatystą – zaznaczył Prezydent.
Pytany o opinię na temat tezy prof. Śpiewaka, który powiedział, że polska polityka zmierza do systemu jednopartyjnego, Lech Kaczyński stwierdził, że to stanowisko zbyt daleko posunięte. Dodał, że chętnie podyskutował by na ten temat z Pawłem Śpiewakiem, którego zna osobiście.
Lech Kaczyński powiedział także, że nie istnieje problem rozłamu w PiS. – To wszystko jest robione na zasadzie szumu w mediach – powiedział o rzekomej kłótni Zbigniewa Ziobro z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Dodał, że - jako że nie jest członkiem PiS - nie chciałby komentować tego typu doniesień.
Lech Kaczyński odniósł się także do planów zasilenia budżetu dywidendą banku PKO BP. Przypomniał, że wielu ekonomistów, w tym prezes NBP Sławomir Skrzypek, apelowało do zachodnich banków, by tegoroczne dywidendy zostawiły w kraju i fatalnym błędem nazwał fakt, że największy polski bank z udziałem Skarbu Państwa robi coś zupełnie odwrotnego.