Menu rozwijane

05 września 2009
Prezydent Lech Kaczyński

Podwyżka podatków to ostateczność

Zdaniem Lecha Kaczyńskiego podwyżka podatku dochodowego nawet dla najbogatszych, to ostateczność, której - ma nadzieję - uda się uniknąć. Nie należy natomiast dopuszczać do takiego, jak obecnie, spadku dochodów z VAT.

- Nie ma powodu, dla którego jedni mieliby płacić VAT, a inni finansować się z tego, że go nie płacą. Tutaj są podstawowe rezerwy - powiedział prezydent. Dodał, że "jeżeli ściągamy inne podatki - CIT, PIT - to dlaczego jedni mają go unikać, a inni nie". Takie postępowanie określił jako "głęboko niesprawiedliwe, nie mówiąc już o tym, że jest to oszukiwanie państwa, oszukiwanie współobywateli".

Prywatyzacja tak, ale nie we wszystkich sektorach

Odnosząc się prywatyzacji prezydent podkreślił, że nie jest jej przeciwny, ale wskazał, że są takie sektory gospodarki, które powinny pozostać pod kontrolą państwa. Zaliczył do nich sektor finansowy, energetykę, sektory związane z produkcją paliw.

- To jednak nie znaczy, że nie można wypuszczać ich akcji na giełdę. Chodzi o zachowanie kontroli państwa, a nie o 100 proc. własności - powiedział Lech Kaczyński.

Prezydent zaznaczył, że obecne plany prywatyzacyjne mocno go niepokoją, gdyż obawia się, że "nasze państwo, które już i tak nie jest silne, będzie jeszcze dużo, dużo słabsze". Przypomniał, że zmieniają się już teorie liberalne, zgodnie z którymi należy wyzbywać się gwałtownie całego majątku państwa, bo to państwo "jest jedynym reprezentantem całego społeczeństwa".

„Solidarność” to czyn milionów ludzi

- „Solidarność” nie jest niczyją własnością, „Solidarność” to czyn milionów ludzi. Ja nie kwestionuję roli Lecha Wałęsy, jako przywódcy „Solidarności” w latach osiemdziesiątych, ale „Solidarność” stworzyły miliony ludzi - tłumaczył prezydent.

- Sam aktyw, sama grupa wolnych związków zawodowych, która odegrała tu olbrzymią rolę, to też nie tylko pan prezydent, ale małżeństwo Gwiazdów, Anna Walentynowicz, Bogdan Borusewicz. Ja sam, choć nie przyznaję się do czołowej roli, pisałem część porozumień sierpniowych - dodał.

Pytany, czy idee "Solidarności" jeszcze odżyją, prezydent powiedział, że trudno, żeby odżyły idee walki z komunizmem, skoro ten na zawsze został pokonany. Podkreślił jednak, że idea solidarności, jako idea społeczeństwa, w którym równoważy się interesy poszczególnych grup społecznych, nigdy nie umarła.

- W społeczeństwie pluralistycznym, w gospodarce rynkowej, zawsze jest zróżnicowanie społeczne, zawsze są różne grupy i różne interesy. Zadaniem silnego państwa jest te interesy równoważyć. Ja z tą ideą szedłem przed czterema laty do wyborów prezydenckich, które wtedy wygrałem - dodał Lech Kaczyński.