Menu rozwijane

24 lutego 2009
Prezydent w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” skomentował medialne informacje na temat tego, że rząd bez uzgodnienia z Lechem Kaczyńskim i Narodowym Bankiem Polskim rozpoczął już rozmowy w sprawie wejścia do ERM2.

- Oczywiście ten fakt nie budzi mojego entuzjazmu, szczególnie, że NBP zgodnie z prawem musi być w ten proces zaangażowany. Natomiast w sprawach tak fundamentalnych Prezydent w sposób oczywisty powinien być na bieżąco informowany - podkreślił Lech Kaczyński.

Prezydent ocenił także sposób, w jaki rząd radzi sobie z kryzysem. Jego zdaniem rząd "reaguje według modelu liberalnego, który dominował od lat 80. - Może i dał rezultaty, ale teraz się załamuje - ocenił.

- Minister Rostowski uważa, że oszczędności są najlepszym sposobem na kryzys. Chce dusić popyt. Uderza w elementarne instytucje państwowe, takie jak policja czy wojsko. Polska nie może sobie na to pozwolić - powiedział Prezydent.

Jego niepokój budzi też to, że - jak powiedział - "minister (finansów) zamiast walczyć z kryzysem, wykorzystuje go do forsowania ryzykownych pomysłów". - Różne grupy zainteresowań - nie mówię, że to są zawsze lobbies - naciskają na szybkie wejście do strefy euro - stwierdził Lech Kaczyński.

Na uwagę dziennikarza, że rząd w przyjęciu euro widzi dla Polski ratunek w czasach kryzysu gospodarczego Prezydent odpowiedział: - Teza o euro jako antidotum na kryzys to, niestety, bo mówię o tym z przykrością, zabieg czysto PR-owski - społeczeństwo ma znać prostą przyczynę grożącego nam niebezpieczeństwa i łatwą drogę wyjścia.

- Przy okazji jeszcze ma się dowiedzieć, że wszystkiemu winni są poprzednicy, wbrew faktom, bo to właśnie oni zasadniczo poprawili sytuację finansową kraju - uważa Prezydent. (PAP, inf. własne)