Prezydenci Polski, Litwy i Ukrainy wraz z byłym Przewodniczącym Rady Najwyższej Białorusi oraz przedstawiciele Prezydentów Łotwy i Estonii, jako reprezentanci państw, które przed wiekami tworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów, wzięli dziś w Lublinie udział w uroczystościach 440. rocznicy zawarcia Unii Lubelskiej.
Modlitwa ekumeniczna
Uroczystości rozpoczęły się od nabożeństwa ekumenicznego w Archikatedrze Lubelskiej. We wspólnej modlitwie uczestniczyli Prezydenci: Polski - Lech Kaczyński, Litwy - Valdas Adamkus, Ukrainy - Wiktor Juszczenko oraz b. przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz. Przybyli także prymas Polski kardynał Józef Glemp, nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk, przedstawiciele innych Kościołów i wyznań. Nabożeństwu przewodniczył metropolita lubelski abp Józef Życiński. W homilii abp Życiński podkreślił, że w kulturze, zdominowanej obecnie przez konsumpcję i sukces, trzeba pamiętać o korzeniach, z których wyrasta Europa. Następnie delegacja zwiedziła zakrystię akustyczną i skarbiec.
Doktoraty honoris causa KUL
Po nabożeństwie goście udali się na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Przywódcy państw złożyli kwiaty pod pomnikiem Jana Pawła II i Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Na dziedzińcu odsłonili tablicę "Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej", upamiętniającą obchodzone w Lublinie uroczystości. Na pamiątkowej tablicy widnieje cytat z wypowiedzi papieża Jana Pawła II - "Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej". Poniżej umieszczono tekst: "Dla uczczenia 440. rocznicy Unii Lubelskiej Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II ozdobił laurem doktora honoris causa szacownych mężów Valdasa Adamkusa z Litwy, Toomasa Ilvesa z Estonii, Wiktora Juszczenkę z Ukrainy, Lecha Kaczyńskiego z Polski, Stanisława Szuszkiewicza z Białorusi, Valdisa Zatlersa z Łotwy, najwyższych przedstawicieli sławnych narodów, na których opierała się Najjaśniejsza Rzeczpospolita Obojga Narodów". Wszystko wypisane jest w języku łacińskim. Pod tekstem umieszczono herb Rzeczpospolitej Obojga Narodów oraz wizerunek flagi Unii Europejskiej. Poświęcenia tablicy dokonał metropolita lubelski abp Józef Życiński.
Następnie przeszli w orszaku do auli głównej na uroczystość wręczenia doktoratów honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, którymi zostali uhonorowani Prezydenci Polski, Litwy, Ukrainy, Łotwy i Estonii.
W uznaniu za inicjowanie i budowanie porozumienia między narodami tytułem doktora honoris causa został uhonorowany Prezydent Lech Kaczyński. Jak głosi uchwała senatu KUL, Lech Kaczyński "strzeże niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa państwa oraz traktuje jako najwyższy nakaz dobro Ojczyzny i pomyślność obywateli czyniąc to w sposób zgodny z uniwersalnymi wartościami i misją uniwersytetu katolickiego".
Lech Kaczyński powiedział, że to jego pierwszy tytuł doktora honoris causa przyznany w Polsce i jest dla niego zaszczytem, że otrzymuje go od tej właśnie uczelni i w tym gronie. Podkreślił, że jako Prezydent stara się realizować politykę zbliżenia z narodami Ukrainy, Litwy i Białorusi i że na tej drodze wspólnie z Prezydentami Litwy i Ukrainy odniósł "niemałe sukcesy".
- Jestem głęboko przekonany, że w przyszłości odniesiemy podobne sukcesy, jeśli chodzi o zbliżenie z narodem i państwem białoruskim, ale to wszystko wymaga uporu i konsekwencji - powiedział Prezydent RP.
Zaznaczył, że tak jak jemu niełatwo było pojechać do Pawłokomy, tak Prezydentowi Juszczenko niełatwo było pojechać do Huty Pieniackiej. - Ale to trzeba było uczynić i tak należy czynić dalej - dodał.
Uroczystości na Placu Unii Lubelskiej
Na Placu Litewskim w centrum miasta odbywa się widowisko historyczne. Tam Prezydent Lech Kaczyński wygłosił przemówienie. - Obchodzimy dzisiaj 440. rocznicę wielkiego sukcesu kilku narodów, choć formalnie była to tylko unia polsko-litewska, a w istocie porozumiała się szlachta Korony Polskiej, szlachta litewska, szlachta ruska, czyli dziś powiedzielibyśmy białoruska i ukraińska- mówił Lech Kaczyński.
Prezydent zwrócił uwagę, że na przełomie XV i XVI w. ówczesne państwo litewskie było pod naciskiem wschodniego sąsiada. Jak mówił, "jeżeli byliśmy razem, to myśmy wygrywali; jeżeli Litwa była sama, to wygrywało to drugie państwo". - To jest coś, co jest istotne i dziś - ocenił Lech Kaczyński.
- Oczywiście - mówił - w naszej historii szczególnie w XX w. były momenty trudne, wiemy o tym". Jednak - jak zaznaczył - musimy to przełamać, leży to w interesie naszych narodów także i narodu litewskiego, z którym jesteśmy niezwykle silnie związani.
- Musimy w tej Europie, która się jednoczy, działać razem, bo wtedy będą się z nami liczyć - podkreślił Lech Kaczyński. - Tylko razem możemy mieć w jednoczącej się Europie taką wagę, która odpowiada naszej historii, naszej tradycji i naszym kulturom - ocenił.
- Droga do tego nigdy nie jest łatwa, nigdy nie jest prosta, trzeba poprzełamywać niejedną przeszkodę - mówił Prezydent.
Jak podkreślił, Unia Europejska to rzecz wspaniała, ale w tej zjednoczonej Europie wciąż istnieją różne narody, interesy, kultury oraz tradycje.
- W tej Europie możemy być tacy, jacy byśmy chcieli, ale tylko i wyłącznie razem z naszymi litewskimi, ukraińskimi - a w przyszłości myślę i z białoruskimi - a także estońskimi i łotewskimi przyjaciółmi - podkreślił Prezydent.
- Historia z pewnością nie zatoczy koła i nie powstanie wspólne państwo, ale możemy bardzo blisko współpracować, możemy i musimy być solidarni - zaznaczył Lech Kaczyński
W scenerii obozu rycerskiego zainicjowano obrady szlachty oraz podpisanie aktu Unii. Prezydent Kaczyński i goście złożyli kwiaty pod pomnikiem Unii Lubelskiej, a następnie przyjęli wspólną
Unia Lubelska została zawarta w Lublinie 1 lipca 1569 r. Połączyła Królestwo Polskie i Wielkie Księstwo Litewskie w jedno państwo nazywane potem w historiografii Rzeczpospolitą Obojga Narodów.
(PAP, inf. własna)