Menu rozwijane

04 września 2009
Prezydent Lech Kaczyński

Polityka historyczna kształtuje świadomość narodową

Podczas piątkowej konferencji "Rocznice w polskiej polityce pamięci" prezydent Lech Kaczyński powiedział, że jest zwolennikiem polityki historycznej, gdyż jest ona jednym z elementarnych obowiązków państwa. - Nie jest prawdą, jak się czasami mnie czy obozowi, z którego się wywodzę przypisuje, że zamierzam roztoczyć dokładną kontrolę nad życiem obywateli. To jest całkowite nieporozumienie, ale bez wątpienia państwo powinno być reprezentantem wspólnoty nie dlatego, że jest idealne, bo idealne nie jest, ale dlatego, że lepszego nie ma - mówił prezydent.

Prezydent podkreślił , że są takie zdarzenia w historii każdego narodu, które odgrywają wielką rolę w zmianie stanu świadomości narodu. W tym kontekście nawiązał m.in. do pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do ojczyzny w 1979 r. i zakończenia strajków na przełomie sierpnia i września w 1980 r.

Lech Kaczyński zastanawiał się też, czy rocznice tego rodzaju wydarzeń mogą też kształtować narodową świadomość. Jego zdaniem, najlepszy przykład, że tak jest, to 60. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. W związku z obchodami tej rocznicy - zaznaczył prezydent - ukazało się ponad 1000 publikacji, które - w jego opinii - miały wpływ także na zmianę świadomości europejskiej w kwestii Powstania Warszawskiego.

Rola obchodów nie taka, jakiej oczekiwał rząd

Prezydent Lech Kaczyński ocenia, że obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte odegrały istotną rolę w polityce międzynarodowej, ale - jego zdaniem - chyba nie taką, jakiej oczekiwał polski rząd.

Lech Kaczyński przyznał, że w uroczystościach wzięła udział bardzo znaczna grupa czołowych, europejskich polityków, ale należy zadać sobie pytanie "co tam się zdarzyło?".

- Tam usłyszeliśmy, że ład wersalski był przyczyną II wojny światowej. Tam usłyszeliśmy, że nowa Wielka Europa wymaga rusztowania. No to jest typ rusztowania, na którym dla Polski to co najwyżej stryczek może być - powiedział prezydent.

Te słowa Lecha Kaczyńskiego nawiązywały do przemówienie Putina, który podczas uroczystości podkreślał, że obowiązkiem wszystkich narodów jest oddać hołd ofiarom II wojny światowej, ale też trzeba zastanowić się, "co doprowadziło do tego, że wojna ta stała się straszna, jakie polityczne idee doprowadziły do takiej agresji". Według rosyjskiego premiera, były to intrygi i spiski, a II wojna światowa nie zaczęła się z dnia na dzień, gdyż jej korzenie leżały w niedoskonałościach Traktatu Wersalskiego.

W ocenie polskiego prezydenta, 70. rocznica wybuchu II wojny światowej odegrała rolę bardzo istotną, w dwóch płaszczyznach: symbolicznej, istotnej dla zbiorowej pamięci, jeżeli chodzi o nas Polaków, i istotną z punktu widzenia międzynarodowego. - Tutaj czas pokaże, ale myślę, że inną niż była zamierzona - ocenił Lech Kaczyński. (PAP)