Menu rozwijane

01 czerwca 2009

Pomorze Zachodnie jest i pozostanie w Polsce

- Nie chciałbym zaostrzać stosunków z jakimkolwiek naszym sąsiadem, ale chciałem mocno podkreślić, tu właśnie w Trzebiatowie, że jestem w Polsce i gospodarzami tej ziemi są i będą Polacy. Tak jest i tak być musi - powiedział Prezydent na spotkaniu z mieszkańcami miasta.

- Polska jest jedna i nikt tego nie może i nie powinien kwestionować - dodał. W ocenie Lecha Kaczyńskiego, 64 lata po wojnie można by już też przestać ziemie Pomorza Zachodniego nazywać odzyskanymi.

Prezydent musi służyć całej Polsce

Prezydent podkreślił także, że jego obowiązkiem jest służyć Polsce wszędzie - dlatego odwiedza różne regiony kraju. Jak zaznaczył, od października ub.r. odwiedził ponad 40 miejsc w Polsce.
- To mój obowiązek. Powinienem bywać w całym kraju, bo zgodnie z konstytucją jestem najwyższym przedstawicielem RP, tej w Trzebiatowie i tej w Ustrzykach Górnych czy Dolnych. Jestem dla całej Polski, moim obowiązkiem jest służyć Polsce wszędzie i staram się to realizować w ramach kompetencji, które daje mi konstytucja - powiedział Prezydent.

Polska musi mieć silną armię

Podkreślił, że dla Trzebiatowa istotną sprawą jest stacjonowanie wojska. Jak zaznaczył, było tu dowództwo brygady, dziś pozostał jedynie batalion, ale - dodał - przynajmniej on musi pozostać. To kwestia pracy i rynku zbytu, ale też sprawa Polski jako całości.

- Polskie siły zbrojne nie mogą się bez przerwy kurczyć. Polska jest dużym europejskim krajem i armia polska powinna tej sytuacji odpowiadać. Nasi żołnierze dzielnie pełnią służbę w Afganistanie, na Wzgórzach Golan, w krajach b. Jugosławii. To bardzo dobrze, to wyraz naszej solidarności w walce o pokój, w walce z terroryzmem, to nasz sojuszniczy obowiązek. Ale siły zbrojne są także po to, żeby móc bronić własnego kraju, a do tego muszą być odpowiednio wyposażone, uzbrojone i odpowiedniej liczby - powiedział Prezydent.

Powinniśmy aktywnie walczyć z bezrobociem

Podkreślił także, że w trudnych gospodarczo czasach konieczne jest przeciwdziałanie bezrobociu. - Nawet trudny czas gospodarczy - a może być trudniejszy - nie może powstrzymać przed tym, abyśmy zmieniali to, co decyduje o naszej przyszłości - mówił.

- Jako prezydent będę dalej namawiał, będę perswadował, będę krytykował, jeżeli odpowiednie działania nie będą podejmowane - zaznaczył.

Lech Kaczyński po swoim wystąpieniu wyszedł do dzieci, którym rozdawał cukierki z okazji Dnia Dziecka. Towarzyszyli mu 5-letni bracia bliźniacy z Ostrołęki Jakub i Aleksander Kaczyńscy. - Mam nadzieję, że za kilkadziesiąt lat jeden z nich będzie prezydentem, a jeden premierem - żartował Prezydent.

Lech Kaczyński życzył także dzieciom, by dożyły Polski - jednego z najwyżej rozwiniętych krajów europejskich - oraz by zachowały obyczaj zawierania małżeństw gdy będą dorosłe i to nie w średnim wieku tylko młodym, bo nasz naród musi się rozwijać.

Kampania niezaangażowana i agresywna

Pytany przez dziennikarzy o ocenę kampanii wyborczej powiedział, że jest dość spokojna, w tym sensie, że bez wielkiego zaangażowania, ale - jego zdaniem - jednocześnie jest agresywna. - Mamy ludzi, którzy się w tym wyspecjalizowali, ale w tej chwili nie chcę ich oceniać - dodał Prezydent.

- Niektóre chwyty, nie będę określał, z której strony, ale domyślacie się pewno, są zdecydowanie poniżej pasa - dodał. Indagowany, czy rząd zrobił wszystko w sprawie polskich fabryk Opla odparł, że w sprawie rządu jednoznacznie wypowie się po wyborach.(PAP, inf. własna)

Lokalizacja