Menu rozwijane

07 sierpnia 2009
Szef BBN Aleksander Szczygło

W rocznicę wybuchu wojny rosyjsko-gruzińskiej szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział w „Śniadaniu Politycznym Trójki”, że poziom napięcia i zagrożenie w Gruzji są teraz mniejsze niż rok temu. Minister Aleksander Szczygło spotkał się w minioną środę z ambasadorem Gruzji w Rzeczypospolitej Polskiej Konstantine Kawtaradze.

Minister Szczygło zapewnił też, że prezydent nadal jest przekonany, że agresorem w wojnie sprzed roku była Rosja. Jego zdania nie zmieniły raporty obserwatorów Unii Europejskiej, którzy twierdzą, że to Gruzini zaczęli konflikt, sprowokowani przez Rosję. Aleksander Szczygło podkreśla, że przebieg konfliktu wyraźnie wskazuje na Rosję jako agresora. Dodał, że Gruzja jako suwerenny kraj ma niezbywalne prawo do tego, by Abchazja i Osetia Południowa wróciły w jej granice administracyjne.

- Agresorem rok temu była Rosja, i nic tego nie zmieni, żadne raporty – podkreślił szef BBN.

Minister zarzucił niektórym krajom europejskim niekonsekwencję w polityce zagranicznej wobec Rosji. Administracja Putina nie wywiązała się ze wszystkich punktów zawieszenia broni, a mimo to Zachód nie zdecydował się na wywarcie zdecydowanej presji na Moskwę.

Minister przypomniał, że inicjatywa Lecha Kaczyńskiego i prezydentów Europy Środkowej i Wschodniej uchroniła Gruzję przed faktyczną utratą niepodległości.