Wizyta w Piotrkowe Trybunalskim
Dziś w Piotrkowie Trybunalskim Lech Kaczyński spotkał się z wykładowcami i studentami Wyższej Szkoły Handlowej, gdzie wygłosił wykład pt.: „Aktualne problemy społeczne i gospodarcze Polski. Rola państwa w ich rozwiązywaniu”.
Prezydent ocenił, że obecnie najważniejszą sprawą dla rządzących powinna być ochrona miejsc pracy i walka z rosnącym bezrobociem. Zapowiedział, że w bardzo krótkim czasie zwoła szczyt społeczny.
Powiedział, że będzie się starał patronować wszystkiemu, co chroni "w 100 proc. albo przynajmniej w 80 proc." miejsca pracy. - Bo jest to w tej chwili podstawowy problem społeczny - podkreślił.
W ocenie Prezydenta, w sytuacji stagnacji gospodarczej, a także możliwej recesji potrzebna jest bardziej interwencyjna polityka państwa. Przyznał, że jest zwolennikiem aktywniejszej polityki gospodarczej państwa, czyli takiej, która pozwalałaby na to, żeby Polska nie pozostawała w tyle i wspierała tych, którzy tego wsparcia wymagają".
- Ja się generalnie zgadzam z tym, aby prowadzić politykę interwencyjną, więc jeżeli rząd podejmuje nawet tego rodzaju środki, które - no chciałbym przede wszystkim - żeby podjął, bo słyszałem wiele wypowiedzi, z których niewiele wynikało (...) to ja to poprę - odpowiedział Prezydent pytany o opinię na temat pomysłu dopłat państwowych do części pensji pracowników upadających przedsiębiorstw, których etaty byłyby zmniejszone.
Lech Kaczyński podkreślił, że największą chorobą Polski, rodzącą inne, takie jak przestępczość czy patologie w rodzinach, było bezrobocie. Jak dodał, w opinii ekspertów istnieje groźba wzrostu bezrobocia do 16 proc., co byłoby dla Polski "nieszczęściem". Prezydent zaznaczył, że obecnie mało interwencyjna polityka jest w istotnym stopniu nietrafna, m.in. dlatego, że Polska nie ma wysokiego długu publicznego.
Mówiąc o sytuacji gospodarczej Prezydent zauważył, że przeciętna pensja w Polsce wynosi 3 tys. 200 zł (brutto). Sala wybuchła śmiechem. Prezydent ocenił, że traktuje to jako dowód na zróżnicowanie sytuacji w Polsce. Jak dodał, chciałby, aby za dwadzieścia lat nikt w Piotrkowie nie dziwił się wysokości przeciętnej pensji.
Po spotkaniu z mieszkańcami przed pomnikiem Jana Pawła II Prezydent pojechał do klasztoru ojców jezuitów, w którym znajduje się obraz Matki Boskiej Trybunalskiej i modlił się przed nim. - Życzę, aby patronowała ona w pracy naszym parlamentarzystom w tym trudnym okresie – mówił wcześniej Prezydent.
Wizyta w Bełchatowie
Następnie Prezydent udał się do Bełchatowa, gdzie spotkał się z mieszkańcami miasta i gminy. Na początku spotkania Lech Kaczyński został przywitany chlebem i solą. Obecni na sali odśpiewali mu "Sto lat".
Prezydent powiedział, że nie podjął jeszcze decyzji, czy wystartuje w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. - Nigdy nie podejmuję takiej decyzji zbyt wcześnie, choć normalnie prezydenci kandydują na drugą kadencję, jeśli im zdrowie na to pozwala - mówił Lech Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Bełchatowa i gminy Bełchatów.
Za główne zadanie naszego kraju Lech Kaczyński uznał dogonienie Europy pod względem rozwoju gospodarczego. Zwrócił też uwagę na znaczenie ochrony środowiska, którą - jak mówił - trzeba godzić z walką szybki rozwój kraju.
Przyznał, że nie jest zwolennikiem prywatyzacji sektora elektroenergetycznego, za co otrzymał gromkie brawa. Jak powiedział, jest przekonany, że jeśli chodzi o prywatyzację tego sektora "to jest obecnie na to zła pogoda".
Prezydent życzył mieszkańcom regionu, aby "wyszli obronną ręką w tym trudnym okresie gospodarczym Polski, przede wszystkim bez wzrostu bezrobocia".
Wcześniej Lech Kaczyński odwiedził Elektrownię Bełchatów, gdzie - na zamkniętym spotkaniu - rozmawiał z jej pracownikami oraz pracownikami pobliskiej kopalni. (PAP, inf. własne)