Menu rozwijane

04 czerwca 2009

Lech Kaczyński w czwartek przed południem przyleciał do Gdańska, gdzie w siedzibie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” odznaczył osoby zasłużone dla przemian demokratycznych w Polsce.

Nie byłoby wolności bez Solidarności

W krótkim wystąpieniu Prezydent przypomniał, że bez „Solidarności” ogromna operacja, jaką było przejęcie władzy i stabilizacja sytuacji w kraju, nie byłaby możliwa. Zaznaczył, że ruch liczył w latach osiemdziesiątych miliony członków, w tym setki tysięcy aktywistów.

- Zwycięstwo nie mogło być wtedy dziełem jednego człowieka, nawet najbardziej genialnego, musiało być dziełem zbiorowego wysiłku, dziełem tysięcy, tysięcy i jeszcze raz tysięcy i takim właśnie było to zwycięstwo roku 1989, taka była walka podziemna - powiedział Prezydent.

Podkreślił też, że początek zmian miał miejsce przy Okrągłym Stole, który jako posunięcie taktyczne był rozwiązaniem dobrym. - Ale szansę wynikającą z tego, co przy Okrągłym Stole ustalono, "Solidarność" wykorzystała nie w 100, tylko w 200 procentach - oświadczył Lech Kaczyński.

Prezydent dodał, że dzięki temu "Solidarność" bardzo szybko mogła stać się podmiotem, który tworzył pierwszy niekomunistyczny rząd w Europie - rząd Tadeusza Mazowieckiego.

Walka o pamięć

Lech Kaczyński wyraził żal, że odznaczenia, które w czwartek wręczył, zostają przyznane tak późno, 20 lat po obaleniu komunizmu. Przypomniał, że od 3 lat stara się odznaczać osoby, które wniosły wkład w walkę o niepodległą Polskę, ale dotychczas nie zostali docenieni.

Prezydent powiedział także, że chciałby, by pamięć o tamtych wydarzeniach, wróciła. – Chciałbym, żeby każde dziecko w Polsce wiedziało o 21 postulatach, o porozumieniach gdańskich, szczecińskich, czy jastrzębskich. Żeby wiedziało, że przez Polskę przetoczyła się burza, że był stan wojenny, że powstała olbrzymia struktura „Solidarności” nie dlatego, że ktoś ją zaplanował, ale dlatego, że ludzie nie chcieli już żyć w niewoli – mówił w siedzibie „Solidarności” Prezydent.

Nie tak być powinno

Lech Kaczyński powiedział, że jest mu niezmiernie przykro, że dzisiejsza rocznica nie jest świętem wspólnym dla wszystkich. W jego opinii kolebka „Solidarności” jest miejscem naturalnym dla organizacji tej uroczystości.

Dodał że żałuje, że na tej sali jest jedynym reprezentantem najwyższych organów Rzeczypospolitej. – Pomimo wszystkich różnic bardzo żałuję, że tak się stało – powiedział Prezydent.

Lokalizacja