Pod pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki
Pierwszym punktem jednodniowej wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Częstochowie było złożenie kwiatów pod pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki.
- Zbudowaliście pomnik człowieka, który żył krótko, ale mało kto jak on na ten pomnik zasłużył. Miałem w życiu wielki honor i zaszczyt być tego naocznym świadkiem - powiedział Prezydent, wyrażająć jednocześnie nadzieję, że Ojciec Święty wyniesie kapłana na ołtarze.
Wystąpienie Prezydenta podczas konferencji poświeconej 100-leciu Wystawy Przemysłu i Rolnictwa
Lech Kaczyński przeszedł Alejami Najświętszej Maryi Panny przez wystawy plenerowe poświęcone teraźniejszości i przyszłości Częstochowy oraz wystawy z okazji 100-lecia Wystawy Przemysłu i Rolnictwa. Potem przejechał zabytkowym wozem strażackim na Plac Biegańskiego, gdzie przyjął meldunek od przedstawiciela Straży Pożarnej. Prezydent wziął udział także w konferencji poświeconej 100-leciu Wystawy Przemysłu i Rolnictwa.
Występując podczas rocznicowej konferencji w częstochowskim Teatrze A. Mickiewicza, mówił o tym wydarzeniu jako jednym z punktów w drodze do odzyskania wolności.
- Wolność jest wartością samą w sobie dla nas wszystkich, wszystkich Polaków, która daje nam zupełnie inny status w Europie i na świecie. Status, który w niemałym stopniu, choć nie do końca, powinien satysfakcjonować - wskazał Prezydent.
Nawiązując do swego piątkowego orędzia w Sejmie, podkreślił jednak, że wolność to także odpowiedzialność i problemy. - Dziś przeżywamy czas pod pewnymi względami trudny. On może być jeszcze trudniejszy i trzeba robić wszystko, aby nie był - wszystko w skali Polski, w skali regionu, ale też w skali samorządu miejskiego, gminnego, powiatowego - podkreślił Lech Kaczyński.
Prezydent zaznaczył, że kryzys jest zawsze rzeczą złą, szczególnie jednak wtedy, gdy rozbudzają się nadzieje. Zaznaczył, że lata 2005-2007 były okresem intensywnego rozwoju, teraz zahamowanego, o czym świadczy m.in. wzrost od tego czasu bezrobocia o ok. 400 tys. osób.
- Ale nasza szansa dzisiaj polega (...) na tym, żeby przez fakt mniejszego kryzysu, płytszej zapaści, w istocie w tych trudnych latach zbliżyć się do krajów zachodniej Europy. To jest szansa. Jako Prezydent RP w ramach swoich kompetencji (...) chcę się do tego przyczynić, żeby z tego zła w jakimś zakresie przynajmniej uczynić dobro - zapowiedział Prezydent.
Uznał, że to możliwe pod warunkiem, że polskie elity nie będą myślały o dogmatach czy interesach określonych grup, lecz o Polsce. - Jeżeli nasza szeroko pojęta elita będzie myślała kategoriami interesu narodowego, interesu regionalnego, interesu najmniejszej ojczyzny, (...) to jestem pewien, że nawet w tej sytuacji można odnieść sukces - ocenił Lech Kaczyński.
W tym kontekście przypomniał, że istotną część władzy w Polsce - choć nic nie może zdjąć odpowiedzialności rządu centralnego - ma samorząd terytorialny. Dlatego to - ocenił Prezydent - w jaki sposób Polsce uda się przejść przez kryzys, w dużym stopniu zależy od jego przedstawicieli.
Dziękując za przyjęcie w Częstochowie, podkreślał, że "to duże polskie miasto, czego często Polacy skoncentrowani na Jasnej Górze, nie dostrzegają". – To miasto pięknieje. Częstochowa wygląda coraz bardziej po europejsku. I nawet w tym trudnym czasie trzeba robić wszystko, aby tych procesów nie zatrzymać - podkreślił Lech Kaczyński.
Na Jasnej Górze
Potem Lech Kaczyński udał się do Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej. Tam odbyło się spotkanie z pielgrzymką pracowników służby zdrowia oraz modlitwa przed Cudownym Wizerunkiem Matki Bożej w Kaplicy Matki Bożej. (PAP, inf. własne)