Po komunikacie GUS, w którym pojawiła się informacja, że PKB w pierwszym kwartale tego roku wzrósł o 0,8 proc, rząd zatryumfował – pisze w „Dzienniku” Ryszard Bugaj, doradca społeczny Prezydenta RP ds. ekonomicznych.
Pomińmy wątpliwości dotyczące wiarygodności tego wskaźnika, bo nie mają one rozstrzygającego znaczenia. Potwierdzeniem tego jest fakt, że rząd wkrótce potem zapowiedział i realizuje nowelizację budżetu, która sankcjonuje prawie podwojenie deficytu. Polska gospodarka jest jak niewielki statek na wzburzonym oceanie. Jednak wbrew temu, co twierdzi premier Tusk, zagrożenia nie stanowią „kieszonkowcy z opozycji" grasujący na pokładzie, ale wątpliwe kwalifikacje sternika. Bezpośrednie przyczyny kryzysu w światowej gospodarce są znane. Złagodzenie kryteriów udzielania kredytów konsumpcyjnych w USA stało się przyczyną powstania „toksycznych aktywów". Skumulowały się ogromne ich kwoty, ponieważ ich sekurytyzacja i emisja zabezpieczonych tymi kredytami papierów dłużnych utrudniła ocenę ryzyka i doprowadziła do jego entropii. Toksyczne aktywa przeniknęły na wielką skalę do portfeli bardzo wielu instytucji finansowych.
Zdaniem Ryszarda Bugaja budżet państwa (i cały sektor finansów publicznych) znajdzie się w dużo trudniejszej sytuacji w roku następnym. Przeciętne bezrobocie będzie prawdopodobnie sporo wyższe i trudno spodziewać się wzrostu płac.