Doradca ekonomiczny Prezydenta uważa, że Polska wzorem innym krajów Europy Zachodniej powinna prowadzić realną politykę antykryzysową. Zdaniem Ryszarda Bugaja „problemem Polski może być nie tyle obecność w jednym regionie z Węgrami, co budząca wątpliwości wiarygodność rządu jako zdolnego do przeprowadzenia kraju przez kryzys.”
Przyczyn trudnej sytuacji ekonomicznej na Węgrzech Bugaj dopatruje się w złej polityce rządu odchodzącego premiera. „Za główny grzech ekipy Gyurscaniego uznaję podporządkowanie przestrzeni gospodarczej dość doraźnym interesom politycznym” – pisze na łamach dzisiejszego „Faktu”.
„Powszechnie uważa się, że region Europy Środkowo-Wschodniej traktowany jest przez inwestorów jako całość. Mam wątpliwości, czy rzeczywiście tak jest” – przyznaje prezydencki doradca. „Obawiam się, że spekulanci z Zachodu powtarzają tezę o jednej Europie Środkowo-Wschodniej, bo jest to po prostu dla nich wygodne. Sądzę bowiem, że szczególnie duże instytucje jak na przykład Goldman Sachs analizują dość starannie polską sytuację i widzą różnice między nami a Węgrami. Niestety niejednokrotnie po prostu nie chcą tego przyznać.”
„Powinniśmy w większym stopniu być w głównym nurcie tego, co robi świat Zachodu - i zamiast dusić popyt cięciami budżetowymi, nie bać się interwencji, zwiększenia deficytu” – podkreśla Bugaj.
„Rząd koalicji Platformy i PSL najpierw krzyczał, że nie ma problemu, kryzysu nie będzie - przeciwnie, będzie wzrost i to aż 4,8 proc! Potem znowu zapewniając, że nie ma problemu, obniżył prognozę wzrostu na 3,7 proc, a teraz mówi, że wzrost wyniesie 1,8 proc - pytanie tylko, kto i dlaczego ma uwierzyć, że ta prognoza jest prawdziwa?”