Menu rozwijane

17 marca 2009
Ryszard Bugaj powiedział w RMF FM, że nie należy wierzyć przedsiębiorcom, którzy twierdzą, że padli ofiarą nieuczciwych banków. - Biorą pieniądze za zarządzanie przedsiębiorstwami, więc za to, żeby wiedzieli co podpisują. A te niewiniątka mówią teraz: „Podeszli nas. Nie wiedzieliśmy co podpisaliśmy”. Jeżeli tak jest naprawdę, to się nie nadają do tej roboty – powiedział Bugaj. Pytany, czy nie jest wytłumaczeniem, że niektóre zapisy były drobnym druczkiem, społeczny doradca Prezydenta RP zaprzeczył. – Oni mają obowiązek czytać wszystko. Oni mają doradców, oni mają to całe towarzystwo – tłumaczył.

Bugaj podkreślił, że trzeba pomagać tym przedsiębiorstwom, które mają kłopoty, ale menadżerowie powinni zapłacić cały rachunek. Komentując propozycje polityków, które umożliwiałyby zerwanie zawartych z bankami umów, Bugaj stwierdził: - Nie pierwszy raz się zdarza, że klasa polityczna nie ma racji.

Dodał, że jeżeli Prezydent zapyta go o zdanie, czy podpisać przygotowaną w tym duchu ustawę, na pewno będzie to odradzał.

Ryszard Bugaj negatywnie odniósł się też do pomysłu wprowadzenia euro bez zmiany konstytucji. - Moim zdaniem to byłoby podeptanie konstytucji – stwierdził. Opowiedział się za politycznym kompromisem ws. euro i zmianą konstytucji bez konieczności przeprowadzania referendum.

Pytany o spór o prezydencki samolot, Bugaj stwierdził, że jego zdaniem Prezydent i Premier powinni wspólnie znaleźć jakieś rozwiązanie. - Żal mi Rzeczpospolitej, która się robi troszeczkę takim krajem dziwacznym, kiedy się Prezydent z Premierem do sądu biorą – powiedział doradca Prezydenta RP.