Menu rozwijane

25 lutego 2009

- W sytuacji kryzysu gospodarczego powinien powstać komitet na rzecz umowy społecznej - zaproponował w środę prezes Business Centre Club Marek Goliszewski. Według niego Kancelaria Prezydenta mogłaby odpowiadać za koordynację prac takiego komitetu.

Jak powiedział Goliszewski w przerwie obrad środowego szczytu społecznego w Pałacu Prezydenckim, należy określić krótko- i długoterminowe cele walki z kryzysem i powołać specjalne zespoły do tego zadania.

Szef OPZZ Jan Guz pytany o środowe spotkanie u Prezydenta powiedział: Jesteśmy pełni optymizmu, w końcu zaczyna się coś dziać.

Jan Guz podkreślił, że dla związkowców ważne jest, aby została utrzymana trwałość zatrudnienia i właściwe wynagrodzenia za pracę.

Obecny na spotkaniu u Prezydenta przedsiębiorca Roman Kluska ocenił z kolei, że najważniejsze jest zniesienie ograniczeń biurokratycznych w gospodarce i dobrze byłoby, gdyby ten szczyt mógł zapoczątkować dojście do tego celu.

Jego zdaniem, wejście do strefy euro jest potrzebne, należy na ten temat dyskutować. Ale - jak zaznaczył - musi się to stać tylko na dobrych warunkach. - Nie możemy przyjmować euro za wszelką cenę - dodał Kluska.

Z kolei prezydent PKPP Lewiatan Henryka Bochniarz cieszy się z obrad szczytu społecznego w Pałacu Prezydenckim, ale - jak mówi - nie ma złudzeń, że przyniesie on konkretne efekty.

Bochniarz w rozmowie z dziennikarzami powiedziała, że w dyskusji pojawiają się różne wypowiedzi - zarówno rzeczowe, jak i emocjonalne.

Według niej zwrócono uwagę na brak think-tanków zajmujących się gospodarką, a także na to, że nie ma rady społeczno-gospodarczej przy rządzie.

Bochniarz zaznaczyła, że w związku ze swoimi doświadczeniami w pracach Komisji Trójstronnej wie, że trudno jest dojść do konkretnych rozwiązań podczas ogólnej debaty, takiej jak w ta w Pałacu Prezydenckim.

Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek postuluje, by proponowane w związku z kryzysem finansowym rozwiązania obowiązywały jedynie czasowo. - Chcemy uniknąć próby wykorzystywania tych zagrożeń kryzysowych np. do „demolowania” ochronnych funkcji kodeksów pracy - powiedział dziennikarzom Śniadek . (PAP, inf. własna)