Zdaniem wiceszefa BBN Witolda Waszczykowskiego, byłego negocjatora ws. tarczy, Amerykanie mają prawo do zrezygnowania z budowy elementów tarczy rakietowej w Polsce. Według niego, choć sporą winę ponoszą obecne polskie władze, to decyzja Amerykanów, którzy przyjechali do Warszawy, aby się wytłumaczyć stawia nas w korzystnej sytuacji negocjacyjnej.
Według Ministra Witolda Waszczykowskiego, ws. tarczy Amerykanie mieli prawo do rezygnacji z projektu. Podkreśla jednak, że sporo winy leży po naszej stronie. - Za długo zwlekaliśmy z rozmowami z Amerykanami po naszych wyborach. Przez półtora miesiąca zwlekaliśmy z porozumieniem. Nie daliśmy szans poprzedniej ekipie na rozpoczęcie realizacji założeń i daliśmy szanse nowej administracji na rezygnację z tarczy - wyliczał Waszczykowski.
Minister zauważył, że ostatnio nasze stosunki z Amerykanami są "trochę puste", a niektóre działania polskich władz mogły ich rozzłościć. - To Donald Tusk 4 lipca, w największe święto amerykańskie, ogłosił niezadowolenie polskiej strony z tego porozumienia. Wycofujemy się z Iraku na cztery miesiące przed wyborami. Dawaliśmy Amerykanom sygnały, że nie jesteśmy zainteresowani współpracą - ocenił.
Co powinniśmy więc teraz zrobić? - Na pewno nie możemy krzyczeć: "tarcza albo śmierć", ale musimy się zastanowić, jak realizować pewne porozumienia, w których Amerykanie obiecali wspieranie naszej armii - uważa Minister. - To stawia nas w dość komfortowej sytuacji w tych negocjacjach - podkreślił.