Menu rozwijane

08 czerwca 2009

Jak minister Stasiak powiedział po ogłoszeniu pierwszych danych o frekwencji nie sprawdziły się czarne scenariusze przewidujące udział w nich jedynie kilkunastu procent Polaków.

Minister ocenił, że poskutkowało wielkie zaangażowanie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w to, aby zachęcać Polaków do wzięcia udziału w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

- Frekwencja nie jest taka zła, należy wyrazić radość z tego, że około 27 proc. rodaków zdecydowało się wziąć udział w głosowaniu - oświadczył wiceszef kancelarii Prezydenta.

Pytany, czy Prezydent byłby zadowolony z takiej frekwencji odparł, że "w pełni nie". - Ale na pewno byłby zadowolony z tego, że nie sprawdziły się zapowiedzi i do eurowyborów nie poszło tylko kilkanaście procent Polaków - dodał.

Stasiak podkreślał, że należą się gratulacje tym, którzy poszli do wyborów, ale też dalsze apelowanie do tych, którzy jednak zdecydowali się zostać w domu. - Wyrazy uznania dla tych, którzy poszli do wyborów, bo okazali się praktykami demokracji - podkreślił.

Jego zdaniem, Polacy uczą się nie tylko funkcjonowania w Unii Europejskiej, ale też korzystania z demokracji.

Stasiak podkreślił, że w Parlamencie Europejskim powinna być silna reprezentacja Polski, tak by móc skutecznie bronić naszych interesów. (PAP, inf. własna)