Wiceszef Kancelarii Prezydenta wyraził jedynie żal, że nie zostało to wcześniej skonsultowane z Prezydentem, ale – jak podkreślił - jest to odpowiedzialność rządu.
Komentując nominację Anny Fotygi na stanowisko ambasadora Polski przy Organizacji Narodów Zjednoczonych minister zaprzeczył, jakoby była nieformalna umowa między Prezydentem a rządem dotycząca poparcia tej kandydatury. Władysław Stasiak dodał, że mało jest osób, które jak Anna Fotyga, mają tak szeroką wiedzę i kompetencję do reprezentowania Polski przy ONZ. Jak zapewnił, minister Fotyga na pewno będzie bardzo dobrym ambasadorem i dobrze się stało, że to właśnie ona została nominowana na to stanowisko.
Jak powiedział Władysław Stasiak, obecny problem z Eriką Steinbach to pokłosie wcześniejszych polskich zaniedbań. Zdaniem ministra Stasiaka, polski rząd skorzystał z rady prezydenta Chiraca i siedział cicho zamiast jasno prezentować swoje argumenty dotyczące wydarzeń II wojny światowej.